Niech Twoje życie wypełni radość

wpis w: Moje przemyślenia | 0

Niech Twoje życie wypełni radość nie daj się jesiennej depresji. Szczególnie teraz gdy poranki coraz bardziej ciemne, pogoda nie rozpieszcza pomyśl o swoich marzeniach. Może właśnie teraz jest cza na ich realizację?

Niech Twoje życie wypełni radość

Ludzie często zostawiają wiele rzeczy na później. Kiedyś się tego nauczę, kiedyś to przeczytam, kiedyś to obejrzę. Tych kiedyś zbiera się coraz więcej. Niestety z większością tych “kiedyś” nie warto czekać.

Niech Twoje życie wypełni radość - marzenia realizuj już dzisiaj.
Niech Twoje życie wypełni radość – marzenia realizuj już dzisiaj.

Marzenia realizuj już dzisiaj

Nie czekaj z marzeniami do “kiedyś” lub do emerytury. Na co dzień mnóstwo pracy, obowiązków. Po kilku latach kieratu dochodzisz do tego, że właściwie ciągle nie ma czasu tylko dla Ciebie.

 Marzenia realizuj już dzisiaj
Marzenia realizuj już dzisiaj

 

Bardzo dużo czasu poświęcamy na co dzień telewizji (chociaż temu to chyba coraz mniej) mediom społecznościowym i ogólnie oglądaniu … nie bójmy się tego powiedzieć głupotom wyświetlanym nam przez internet.

Mój eksperyment

Już kilka razy złapałem się na tym, że włączyłem komputer na chwilę by coś sprawdzić i odpaliłem Facebooka – specjalnie korzystam z niego TYLKO na komputerze NIE na telefonie. Wiem, mam zaległości. Uruchamiam FB raz na kilka dni, czasem raz na kilka tygodni. Wcale mi do tego nie tęskno – ale skoro jest to takie super medium reklamowe – OK zamieszczam tam informacje o nowych wpisach.

Uruchomienie dla mnie Facebooka to jakbym włączył maszynę czasu. Przejrzę tylko Zaproszenia do grona znajomych, Powiadomienia i Wiadomości i już godziny nie ma. Jak zacznę zaglądać co tam wyświetla się na ścianie to już katastrofa. Jest tak jak w tym starym dowcipie:

Ojciec informatyk siedzi twardo przed komputerem. Do mieszkania wchodzi syn.

– Cześć tato.

– Synu już wróciłeś? Gdzie ty byłeś?

– W wojsku byłem

Kurtyna 😉

Doskonale wiem, że tak ma być. Ludzie nie interesują się niczym innym tylko plotkami, ale szkoda na to czasu.

W moim eksperymencie z FB na koniec zadałem sobie pytania:

  • Czy dowiedziałem się czegoś ciekawego? NIE
  • Czy czegoś nowego się nauczyłem? NIE
  • Czy dzięki temu zrobiłem coś dobrego? NIE.
  • Czy zarobiłem jakieś pieniądze lub zyskałem cos finansowo na tym ze uruchomiłem FB? Z tego co wiem NIE.
  • TO PO CO TO ZROBIŁEM? Straciłem tylko bezsensownie czas.

Gdy podsumowałem mój eksperyment doszedłem do wniosku, że dużo szczęśliwszy jestem bez FB, telewizora, radia z reklamami. Byłem wręcz zaskoczony jak dużo czasu mam na książkę, posłuchanie muzyki czy obejrzenie filmu bez reklam. Mam też dużo więcej czasu na zdjęcia.

Spróbuj zrobić taki eksperyment – Niech Twoje życie wypełni radość !

Niech Twoje życie wypełni radość
Niech Twoje życie wypełni radość

 

Noc poślubna i co dalej?

wpis w: Fotografia buduarowa | 0

Noc poślubna i co dalej? – tym razem będzie żartobliwie chociaż temat wbrew pozorom poważny. Pomiędzy dwojgiem ludzi nigdy nie jest tylko biało lub tylko czarno. Czasem jest żar, a czasem chłód. Człowiek nie został stworzony do życia w samotności. Do tanga trzeba dwojga. Do życia też.

Noc poślubna i co dalej

Fajnie będzie – mówili. Dobrze będzie – chwalili. I co? Wcale tak nie jest. Kłamali. Tak myślisz? Czy ktoś obiecywał, że będzie lekko? Znasz powiedzenie “bez pracy nie ma kołaczy?” – to odnosi się też do Was i Waszego związku. Możesz dostać męża/żonę anioła – ale czy Ty to docenisz?

Noc poślubna i co dalej
Noc poślubna i co dalej

 

To, że minęło już kilka lat od sakramentalnego dnia gdy oboje powiedzieliście TAK to już nic nie da się zmienić? Tak Ci się wydaje? No to poczytaj taka historię:

Żyło sobie zwyczajne małżeństwo. Mąż miał na imię Jan, a żona Helena.
Wraca¸ mąż po pracy do domu, siada¸ w fotelu i ogląda, telewizor lub czyta¸ gazetę. żona jego, Helena, przygotowywała kolację. Podając mężowi kolację, ciągle burczała, że on w domu nic pożytecznego nie robi, pieniędzy mało zarabia… Jana denerwowało burczenie żony. Ale nie odpowiada¸ jej obraźliwie, tylko w myślach sam do siebie mówi¸: “Sama – leń i flejtuch, a jeszcze innych poucza. Kiedy braliśmy
Ślub, była całkiem inna – piękna i czuła”. Pewnego razu, kiedy zrzędząca żona zażądała, żeby Jan wyniósł¸ Śmieci, on, z niechęcią odrywając się od telewizora, poszedł do Śmietnika. Wracając, zatrzyma¸ się pod drzwiami i w myślach zwrócił się¸ do Boga:
– Boże mój, Boże mój! Nie układa się to moje życie. Czy całe wieki będę się męczył¸ z takà zrzędliwą i brzydką żoną? To męczarnia, a nie życie. I nagle usłyszał¸ Jan cichy głos Boga:
– Mój synu, twojemu nieszczęściu mógłbym zaradzić: piękną boginię za żonę tobie dać, lecz jeżeli sąsiedzi zobaczą nagłą odmianę twego losu, to w wielkie zdumienie wpadną. Zróbmy tak: ja twoją żonę stopniowo będę zmieniał wcielając w nią ducha bogini i poprawiając jej wygląd zewnętrzny. Ale zapamiętaj również to, że i twoje życie godne bogini winno być. – Dziękuję Ci, Boże. Dla bogini to każdy mężczyzna swoje życie zmieni. Powiedz mi tylko: kiedy zmiany w mojej żonie zaczniesz robić?
– Nieznacznie zmienię ją już teraz. I z każdą chwilą będę dokonywać zmian na lepsze. Jan wszedł¸ do domu, usiadł¸ w fotelu, gazetę wziął do ręki, znów włączył telewizor. Lecz jakoś mu nie idzie to czytanie ani oglądanie. Niecierpliwi się, by spojrzeć – czy chociaż ciut, ciut się´ zmienia jego żona?
Wstał, otworzył¸ drzwi do kuchni, ramieniem opar¸ się o futrynę i uważnie zaczął się przyglądać swojej żonie. Stała odwrócona plecami i zmywała naczynia po kolacji. Helena poczuła wzrok na sobie i odwróciła się do drzwi. Ich oczy się spotkały. Jan, patrząc na żonę, myślał: “Nie, żadne zmiany w mojej żonie nie zaszły”. Helena, widząc niezwykłe zainteresowanie męża i nic nie rozumiejąc, odruchowo poprawiła swoje włosy. Rumieńcem oblały się jej policzki, gdy zapytała:
– Co ty, Janie, tak mi się przypatrujesz?
Nie wymyśliwszy nic lepszego, Jan odrzekł¸ zmieszany
– Mogę pomóc ci naczynia zmywać? Tak mi jakoś przyszło do głowy…
– Naczynia? Pomóc mi? – cicho pytaniem na pytanie odpowiedziała zdziwiona żona, zdejmując upaćkany fartuch. – Już je właśnie umyłam.
“No tak, dosłownie w oczach zachodzą u niej zmiany – pomyślał Jan – raptem piękniejsza się zrobiła”. I sam zaczął¸ wycierać naczynia. Na drugi dzień z niecierpliwością spieszy¸ Jan po pracy do domu. Ach, jak bardzo chciał¸ popatrzeć, jak w bogini´ przemienia się stopniowo zrzędliwa żona. “Może dużo już jest w niej z bogini? A ja wciąż taki sam jak dawniej. Na wszelki wypadek kupił kwiaty, by przed boginią nie wyjść na idiotę”. Otworzył drzwi do domu i osłupiał¸ z wrażenia. Przed nim stała Helena w wyjściowej sukni, tej samej, którą kupi¸ jej rok temu. Elegancko uczesana, ze wstążką w włosach. Zmieszany, niezdarnie podał kwiaty, nie odrywając wzroku od Heleny. A ona wzięła kwiaty, wydała cichy okrzyk zaskoczenia i opuszczając rzęsy, oblała się rumieńcem. “Ach, jakie przepiękne rzęsy mają boginie! Jakie są wrażliwe! Jakie niezwykłe jest ich wewnętrzne piękno i zewnętrzny wygląd!” I Jan z kolei wykrzyknął z zaskoczenia, widząc na stole zastawę od, serwisu, dwie zapalone świece i dwa kielichy do wina oraz dania kuszące boskim aromatem.


Kiedy oboje siedli za stołem, Helena nagle poderwała się, mówiąc:
– Przepraszam, zapomniałam włączyć ci telewizor i podać dzisiejsze gazety.
– Nie trzeba włączać telewizora, czytać gazet też mi się nie chce, nic w nich nowego – odpowiedział ¸ Jan szczerze. – Lepiej powiedz, jak chciałabyś spędzić jutrzejszy dzień?
– A ty? – zapytała zdumiona Helena.
– Przez przypadek kupiłem dwa bilety do teatru. Ale w dzień może zechcesz się przejeść po sklepach. Jeżeli mamy iść do teatru, to trzeba najpierw pójść do sklepu i kupić ci odpowiedni strój. Jan o mały włos ledwie nie powiedział¸: “strój godny bogini”, zmieszał się, spojrzał¸ na żonę i aż krzyknął¸ z zachwytu. Przed nim za stołem siedziała bogini. Twarz jej szczęściem promieniała i blask miała w oczach. Tajemniczy uśmiech by¸ nieco pytający.
“O Boże, jakże przepiękne są jednak boginie! I jeśli pięknieje ona każdym dniem, to czy ja potrafię być godny bogini? – myślał¸ Jan i nagle jak błyskawica poraziła go myśl:
– Muszę zdążyć! Zdążyć, dopóki bogini jest obok. Muszę ją prosić i błagać, żeby zechciała urodzić moje dziecko. Ja będę jego ojcem, a matką przepiękna bogini”.
– O czym tak myślisz, Janie, skąd ten niepokój na twojej twarzy? – Helena zapytała męża. A on siedział zaniepokojony, nie wiedząc, jak wyrazić najskrytsze Marzenie. Czy to stosowne: prosić boginię o dziecko?! Takiego prezentu Bóg mu nie obiecywał. Nie wiedział¸, jak ma powiedzieć o swoim pragnieniu, wstał¸ więc z krzesła i, międląc w palcach obrus, wydusił z siebie, oblewając się rumieńcem:
– Nie wiem… Czy to możliwe… Ale ja… powiedzieć… chciałem… Dawno… Tak, ja chcę´ mieć z tobą dziecko, przepiękna bogini.
Ona, Helena, do Jana – męża podeszła. I z oczu przepełnionych miłością łza szczęścia spłynęła po jej policzku. Położyła mu rękę na ramieniu, a jej oddech gorący rozpalił w nim namiętność. “Ach, cóż za noc to była! A ten ranek! I ten dzień! O, jak przepięknie żyć z boginią!” – myślał Jan, ubierając na spacer drugiego wnuka.
* *
fragment książki “Anastazja” – Władimira Megre

Noc poślubna i co dalej
Noc poślubna i co dalej

Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?

Nad tym problemem zastanawiało się już wiele osób. I problem wcale nie jest nowy – generalnie towarzyszył związkom pomiędzy kobietą i mężczyzna od zawsze. Powstała nawet na ten temat piosenka:

 

Powstało też wiele artykułów:

Ludowe porady i mądrości brzmią miej więcej tak: „im bardziej się starasz, tym bardziej go odpychasz”. Zapytasz od razu – to po co budować związek, skoro masz być ciągłe zimną górą lodową, która jest obojętna, nie wykazuje inicjatywy, nie pomaga partnerowi, nie troszczy się od niego? I będziesz mieć rację, bo w zasadzie podkreślającej rolę obojętności w związku kluczem do sukcesu są proporcje. Chodzi o to, by partner był wyzwaniem, które stanowi o jego atrakcyjności. Mamy być umykającym króliczkiem, a nie myszą, która biega za pułapką.

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/dlaczego-lepiej-uciekac-niz-gonic-kroliczka-o-rownowadze-miedzy-staraniem-sie-byciu-niedostepna/

Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?
Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?

 

On/Ona mnie zdradza

To nigdy nie jest tak, że jest to wina tylko jednej strony. To byłoby za proste. Świetnie wyjaśnia to autor Pokolenia Ikea który może w brutalny i dosadny sposób to ujmuje, ale czasem trzeba takiego wiadra zimnej wody dla otrzeźwienia: https://pokolenieikea.com/2018/08/16/dlaczego-on-mnie-zdradzil-dlaczego-ona-mnie-zdradzila/#more-3815

On/Ona mnie zdradza
On/Ona mnie zdradza

 

Zbyt brutalnie? Sam też nie lubię tego całego “ściemniania” na tematy tak ważne. Czy można jednak o pewnych rzeczach mówić spokojnie? Zobacz ten film:

Zróbmy coś szalonego razem

Czasem dla pobudzenia związku warto się zdecydować na zrobienie czegoś nie codziennego razem. Może być to wspólna wyprawa, wspólna przygoda może tez być to wspólne przeżycie. Czymś takim właśnie jest nasza propozycja wspólnej sesji zdjęciowej. Jako inspiracje do wspólnej sesji zdjęciowej mogą posłużyć zdjęcia z galerii pod adresem: https://fotografiaintymna.wordpress.com/2017/03/22/blog-post-title/

Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.