Niech Twoje życie wypełni radość

wpis w: Moje przemyślenia | 0

Niech Twoje życie wypełni radość nie daj się jesiennej depresji. Szczególnie teraz gdy poranki coraz bardziej ciemne, pogoda nie rozpieszcza pomyśl o swoich marzeniach. Może właśnie teraz jest cza na ich realizację?

Niech Twoje życie wypełni radość

Ludzie często zostawiają wiele rzeczy na później. Kiedyś się tego nauczę, kiedyś to przeczytam, kiedyś to obejrzę. Tych kiedyś zbiera się coraz więcej. Niestety z większością tych “kiedyś” nie warto czekać.

Niech Twoje życie wypełni radość - marzenia realizuj już dzisiaj.
Niech Twoje życie wypełni radość – marzenia realizuj już dzisiaj.

Marzenia realizuj już dzisiaj

Nie czekaj z marzeniami do “kiedyś” lub do emerytury. Na co dzień mnóstwo pracy, obowiązków. Po kilku latach kieratu dochodzisz do tego, że właściwie ciągle nie ma czasu tylko dla Ciebie.

 Marzenia realizuj już dzisiaj
Marzenia realizuj już dzisiaj

 

Bardzo dużo czasu poświęcamy na co dzień telewizji (chociaż temu to chyba coraz mniej) mediom społecznościowym i ogólnie oglądaniu … nie bójmy się tego powiedzieć głupotom wyświetlanym nam przez internet.

Mój eksperyment

Już kilka razy złapałem się na tym, że włączyłem komputer na chwilę by coś sprawdzić i odpaliłem Facebooka – specjalnie korzystam z niego TYLKO na komputerze NIE na telefonie. Wiem, mam zaległości. Uruchamiam FB raz na kilka dni, czasem raz na kilka tygodni. Wcale mi do tego nie tęskno – ale skoro jest to takie super medium reklamowe – OK zamieszczam tam informacje o nowych wpisach.

Uruchomienie dla mnie Facebooka to jakbym włączył maszynę czasu. Przejrzę tylko Zaproszenia do grona znajomych, Powiadomienia i Wiadomości i już godziny nie ma. Jak zacznę zaglądać co tam wyświetla się na ścianie to już katastrofa. Jest tak jak w tym starym dowcipie:

Ojciec informatyk siedzi twardo przed komputerem. Do mieszkania wchodzi syn.

– Cześć tato.

– Synu już wróciłeś? Gdzie ty byłeś?

– W wojsku byłem

Kurtyna 😉

Doskonale wiem, że tak ma być. Ludzie nie interesują się niczym innym tylko plotkami, ale szkoda na to czasu.

W moim eksperymencie z FB na koniec zadałem sobie pytania:

  • Czy dowiedziałem się czegoś ciekawego? NIE
  • Czy czegoś nowego się nauczyłem? NIE
  • Czy dzięki temu zrobiłem coś dobrego? NIE.
  • Czy zarobiłem jakieś pieniądze lub zyskałem cos finansowo na tym ze uruchomiłem FB? Z tego co wiem NIE.
  • TO PO CO TO ZROBIŁEM? Straciłem tylko bezsensownie czas.

Gdy podsumowałem mój eksperyment doszedłem do wniosku, że dużo szczęśliwszy jestem bez FB, telewizora, radia z reklamami. Byłem wręcz zaskoczony jak dużo czasu mam na książkę, posłuchanie muzyki czy obejrzenie filmu bez reklam. Mam też dużo więcej czasu na zdjęcia.

Spróbuj zrobić taki eksperyment – Niech Twoje życie wypełni radość !

Niech Twoje życie wypełni radość
Niech Twoje życie wypełni radość

 

Noc poślubna i co dalej?

wpis w: Fotografia buduarowa | 0

Noc poślubna i co dalej? – tym razem będzie żartobliwie chociaż temat wbrew pozorom poważny. Pomiędzy dwojgiem ludzi nigdy nie jest tylko biało lub tylko czarno. Czasem jest żar, a czasem chłód. Człowiek nie został stworzony do życia w samotności. Do tanga trzeba dwojga. Do życia też.

Noc poślubna i co dalej

Fajnie będzie – mówili. Dobrze będzie – chwalili. I co? Wcale tak nie jest. Kłamali. Tak myślisz? Czy ktoś obiecywał, że będzie lekko? Znasz powiedzenie “bez pracy nie ma kołaczy?” – to odnosi się też do Was i Waszego związku. Możesz dostać męża/żonę anioła – ale czy Ty to docenisz?

Noc poślubna i co dalej
Noc poślubna i co dalej

 

To, że minęło już kilka lat od sakramentalnego dnia gdy oboje powiedzieliście TAK to już nic nie da się zmienić? Tak Ci się wydaje? No to poczytaj taka historię:

Żyło sobie zwyczajne małżeństwo. Mąż miał na imię Jan, a żona Helena.
Wraca¸ mąż po pracy do domu, siada¸ w fotelu i ogląda, telewizor lub czyta¸ gazetę. żona jego, Helena, przygotowywała kolację. Podając mężowi kolację, ciągle burczała, że on w domu nic pożytecznego nie robi, pieniędzy mało zarabia… Jana denerwowało burczenie żony. Ale nie odpowiada¸ jej obraźliwie, tylko w myślach sam do siebie mówi¸: “Sama – leń i flejtuch, a jeszcze innych poucza. Kiedy braliśmy
Ślub, była całkiem inna – piękna i czuła”. Pewnego razu, kiedy zrzędząca żona zażądała, żeby Jan wyniósł¸ Śmieci, on, z niechęcią odrywając się od telewizora, poszedł do Śmietnika. Wracając, zatrzyma¸ się pod drzwiami i w myślach zwrócił się¸ do Boga:
– Boże mój, Boże mój! Nie układa się to moje życie. Czy całe wieki będę się męczył¸ z takà zrzędliwą i brzydką żoną? To męczarnia, a nie życie. I nagle usłyszał¸ Jan cichy głos Boga:
– Mój synu, twojemu nieszczęściu mógłbym zaradzić: piękną boginię za żonę tobie dać, lecz jeżeli sąsiedzi zobaczą nagłą odmianę twego losu, to w wielkie zdumienie wpadną. Zróbmy tak: ja twoją żonę stopniowo będę zmieniał wcielając w nią ducha bogini i poprawiając jej wygląd zewnętrzny. Ale zapamiętaj również to, że i twoje życie godne bogini winno być. – Dziękuję Ci, Boże. Dla bogini to każdy mężczyzna swoje życie zmieni. Powiedz mi tylko: kiedy zmiany w mojej żonie zaczniesz robić?
– Nieznacznie zmienię ją już teraz. I z każdą chwilą będę dokonywać zmian na lepsze. Jan wszedł¸ do domu, usiadł¸ w fotelu, gazetę wziął do ręki, znów włączył telewizor. Lecz jakoś mu nie idzie to czytanie ani oglądanie. Niecierpliwi się, by spojrzeć – czy chociaż ciut, ciut się´ zmienia jego żona?
Wstał, otworzył¸ drzwi do kuchni, ramieniem opar¸ się o futrynę i uważnie zaczął się przyglądać swojej żonie. Stała odwrócona plecami i zmywała naczynia po kolacji. Helena poczuła wzrok na sobie i odwróciła się do drzwi. Ich oczy się spotkały. Jan, patrząc na żonę, myślał: “Nie, żadne zmiany w mojej żonie nie zaszły”. Helena, widząc niezwykłe zainteresowanie męża i nic nie rozumiejąc, odruchowo poprawiła swoje włosy. Rumieńcem oblały się jej policzki, gdy zapytała:
– Co ty, Janie, tak mi się przypatrujesz?
Nie wymyśliwszy nic lepszego, Jan odrzekł¸ zmieszany
– Mogę pomóc ci naczynia zmywać? Tak mi jakoś przyszło do głowy…
– Naczynia? Pomóc mi? – cicho pytaniem na pytanie odpowiedziała zdziwiona żona, zdejmując upaćkany fartuch. – Już je właśnie umyłam.
“No tak, dosłownie w oczach zachodzą u niej zmiany – pomyślał Jan – raptem piękniejsza się zrobiła”. I sam zaczął¸ wycierać naczynia. Na drugi dzień z niecierpliwością spieszy¸ Jan po pracy do domu. Ach, jak bardzo chciał¸ popatrzeć, jak w bogini´ przemienia się stopniowo zrzędliwa żona. “Może dużo już jest w niej z bogini? A ja wciąż taki sam jak dawniej. Na wszelki wypadek kupił kwiaty, by przed boginią nie wyjść na idiotę”. Otworzył drzwi do domu i osłupiał¸ z wrażenia. Przed nim stała Helena w wyjściowej sukni, tej samej, którą kupi¸ jej rok temu. Elegancko uczesana, ze wstążką w włosach. Zmieszany, niezdarnie podał kwiaty, nie odrywając wzroku od Heleny. A ona wzięła kwiaty, wydała cichy okrzyk zaskoczenia i opuszczając rzęsy, oblała się rumieńcem. “Ach, jakie przepiękne rzęsy mają boginie! Jakie są wrażliwe! Jakie niezwykłe jest ich wewnętrzne piękno i zewnętrzny wygląd!” I Jan z kolei wykrzyknął z zaskoczenia, widząc na stole zastawę od, serwisu, dwie zapalone świece i dwa kielichy do wina oraz dania kuszące boskim aromatem.


Kiedy oboje siedli za stołem, Helena nagle poderwała się, mówiąc:
– Przepraszam, zapomniałam włączyć ci telewizor i podać dzisiejsze gazety.
– Nie trzeba włączać telewizora, czytać gazet też mi się nie chce, nic w nich nowego – odpowiedział ¸ Jan szczerze. – Lepiej powiedz, jak chciałabyś spędzić jutrzejszy dzień?
– A ty? – zapytała zdumiona Helena.
– Przez przypadek kupiłem dwa bilety do teatru. Ale w dzień może zechcesz się przejeść po sklepach. Jeżeli mamy iść do teatru, to trzeba najpierw pójść do sklepu i kupić ci odpowiedni strój. Jan o mały włos ledwie nie powiedział¸: “strój godny bogini”, zmieszał się, spojrzał¸ na żonę i aż krzyknął¸ z zachwytu. Przed nim za stołem siedziała bogini. Twarz jej szczęściem promieniała i blask miała w oczach. Tajemniczy uśmiech by¸ nieco pytający.
“O Boże, jakże przepiękne są jednak boginie! I jeśli pięknieje ona każdym dniem, to czy ja potrafię być godny bogini? – myślał¸ Jan i nagle jak błyskawica poraziła go myśl:
– Muszę zdążyć! Zdążyć, dopóki bogini jest obok. Muszę ją prosić i błagać, żeby zechciała urodzić moje dziecko. Ja będę jego ojcem, a matką przepiękna bogini”.
– O czym tak myślisz, Janie, skąd ten niepokój na twojej twarzy? – Helena zapytała męża. A on siedział zaniepokojony, nie wiedząc, jak wyrazić najskrytsze Marzenie. Czy to stosowne: prosić boginię o dziecko?! Takiego prezentu Bóg mu nie obiecywał. Nie wiedział¸, jak ma powiedzieć o swoim pragnieniu, wstał¸ więc z krzesła i, międląc w palcach obrus, wydusił z siebie, oblewając się rumieńcem:
– Nie wiem… Czy to możliwe… Ale ja… powiedzieć… chciałem… Dawno… Tak, ja chcę´ mieć z tobą dziecko, przepiękna bogini.
Ona, Helena, do Jana – męża podeszła. I z oczu przepełnionych miłością łza szczęścia spłynęła po jej policzku. Położyła mu rękę na ramieniu, a jej oddech gorący rozpalił w nim namiętność. “Ach, cóż za noc to była! A ten ranek! I ten dzień! O, jak przepięknie żyć z boginią!” – myślał Jan, ubierając na spacer drugiego wnuka.
* *
fragment książki “Anastazja” – Władimira Megre

Noc poślubna i co dalej
Noc poślubna i co dalej

Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?

Nad tym problemem zastanawiało się już wiele osób. I problem wcale nie jest nowy – generalnie towarzyszył związkom pomiędzy kobietą i mężczyzna od zawsze. Powstała nawet na ten temat piosenka:

 

Powstało też wiele artykułów:

Ludowe porady i mądrości brzmią miej więcej tak: „im bardziej się starasz, tym bardziej go odpychasz”. Zapytasz od razu – to po co budować związek, skoro masz być ciągłe zimną górą lodową, która jest obojętna, nie wykazuje inicjatywy, nie pomaga partnerowi, nie troszczy się od niego? I będziesz mieć rację, bo w zasadzie podkreślającej rolę obojętności w związku kluczem do sukcesu są proporcje. Chodzi o to, by partner był wyzwaniem, które stanowi o jego atrakcyjności. Mamy być umykającym króliczkiem, a nie myszą, która biega za pułapką.

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/dlaczego-lepiej-uciekac-niz-gonic-kroliczka-o-rownowadze-miedzy-staraniem-sie-byciu-niedostepna/

Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?
Lepiej jest gonić króliczka czy go złapać?

 

On/Ona mnie zdradza

To nigdy nie jest tak, że jest to wina tylko jednej strony. To byłoby za proste. Świetnie wyjaśnia to autor Pokolenia Ikea który może w brutalny i dosadny sposób to ujmuje, ale czasem trzeba takiego wiadra zimnej wody dla otrzeźwienia: https://pokolenieikea.com/2018/08/16/dlaczego-on-mnie-zdradzil-dlaczego-ona-mnie-zdradzila/#more-3815

On/Ona mnie zdradza
On/Ona mnie zdradza

 

Zbyt brutalnie? Sam też nie lubię tego całego “ściemniania” na tematy tak ważne. Czy można jednak o pewnych rzeczach mówić spokojnie? Zobacz ten film:

Zróbmy coś szalonego razem

Czasem dla pobudzenia związku warto się zdecydować na zrobienie czegoś nie codziennego razem. Może być to wspólna wyprawa, wspólna przygoda może tez być to wspólne przeżycie. Czymś takim właśnie jest nasza propozycja wspólnej sesji zdjęciowej. Jako inspiracje do wspólnej sesji zdjęciowej mogą posłużyć zdjęcia z galerii pod adresem: https://fotografiaintymna.wordpress.com/2017/03/22/blog-post-title/

Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.

 

 

 

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA – moja odpowiedź

wpis w: Fotografia buduarowa | 0

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA taki tytuł wyskoczył mi podczas wyszukiwania informacji w Google. Zaintrygowało mnie to więc zajrzałem pod wyszukany tytuł i znalazłem stwierdzenia które mnie zaskoczyły. Najwyraźniej takie rzeczy pisze osoba która nie rozróżnia starości od zmęczenia. Postanowiłem odnieść się do tego artykułu.

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA

Artykuł w oryginale można zobaczyć (o ile jeszcze jest) pod linkiem: https://www.papilot.pl/psychologia/7-momentow-kiedy-dochodzisz-do-wniosku-ze-jestes-juz-stara,30440,1

Ze względu na to,  że chcę się odnieść do konkretnych części artykułu pozwolę sobie na większe cytaty.

MASZ CORAZ MNIEJ PRZYJACIÓŁ

Im więcej masz lat, tym mniej osób, które możesz określić mianem przyjaciela. Jako nastolatka miałaś ich nawet kilkudziesięciu i wszyscy byli dla Ciebie równie ważni. Później grono najbliższych znajomych ograniczyło się do kilkunastu, ale czas zweryfikował łączące Was więzi i dzisiaj masz maksymalnie 2-3 prawdziwych przyjaciół. Cała reszta zniknęła wraz ze zmianą szkoły, rozpoczęciem pracy zawodowej, przeprowadzką. Jeśli wytrwali przy Tobie do teraz, możesz być pewna, że pozostaną na zawsze.

Sporo w powyższym racji, ale nie zapominajmy o tym, że w nowym miejscu zamieszkania, w nowej pracy, możemy też zdobyć nowych przyjaciół. Zwykle nie będzie ich tylu jak za czasów szkolnych, ale jednak jeżeli będziesz tego chcieć i potrzebować, pojawią się nowi.

Czy w tym wypadku podejdziemy do tego tak jak w nowoczesny sposób? Będziemy liczyć ilość lajków czy też polubień na Instagramie? To dla nas ma być wyznacznikiem ile mamy lat? Może jak na naszym pogrzebie będzie tylko kilka osób a nie tłumy to już zmarliśmy będąc bardzo starzy?

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA
7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA

TWÓJ ULUBIONY STRÓJ DO PIŻAMA

Wymarzony weekend kilka lat temu oznaczał wielką imprezę. Nie mogłaś się doczekać, kiedy tylko założysz na siebie seksowną sukienkę i ruszysz na podbój miasta. Dzisiaj sobota kojarzy Ci się bardziej z leniuchowaniem w domu i chwilą wytchnienia. Coraz bardziej tego potrzebujesz. Całonocne szaleństwo kończy się gigantycznym kacem i zmęczeniem, które będzie Ci towarzyszyło przez cały kolejny tydzień.

Może podejdźmy do tego inaczej. Może teraz (nie oszukujmy się) robiąc karierę więcej pracujemy? Może chodząc na imprezy związane z pracą na tygodniu, nie mamy już ochoty na balangi w weekend?

Czy to, że pracując dużo więcej niż kiedyś oznacza że jesteśmy starzy? Przepraszam, ale nie zgadzam się z tym zupełnie.

ZACZYNASZ MYŚLEĆ O ŚMIERCI

W młodości, jeśli nie doświadczyłaś żadnej tragedii w najbliższym otoczeniu, ten temat praktycznie nie istnieje. Teoretycznie zdajesz sobie sprawę z tego, że na każdego przyjdzie kiedyś pora, ale nie przywiązujesz do tego większej wagi. Teraz coraz częściej myślisz o ostateczności. Interesuje Cię zwłaszcza to, co zdążysz jeszcze osiągnąć i co po sobie pozostawisz. Często dochodzimy do wniosku, że na wszystko jest już za późno.

Owszem wiek nastoletni mija i zaczynamy dojrzewać. Czy jednak trzydziestokilkuletnia kobieta zadająca sobie pytania egzystencjalne to już staruszka? Po prostu dojrzewa do poważnych tematów które wcześniej czy później powinien przemyśleć każdy człowiek.

Pytania z serii: kim jestem, jaka drogą mam podążać, co mam robić to podstawowe pytania które zadajemy gdy przestajemy być dzieckiem. Gdy potrafimy odnaleźć odpowiedź na nie wcale nie oznacza to, że jesteśmy starzy – tylko dojrzali emocjonalnie.

Człowiek został stworzony jako osoba której ciężko żyć w samotności. Zarazem naturalnie jest obdarzony instynktem powodującym chęć “ulepszania świata”. W małym wydaniu to ulepszanie skończy się na pomalowaniu pokoju. W większym na zmianę wdrożoną w dzielnicy. W dużym wydaniu na zmianę w kraju. To, że zdajemy sobie  sprawę z istoty życia nie oznacza że jesteśmy starzy tylko coraz mądrzejsi.

PRZESTAJESZ ROZUMIEĆ MŁODSZYCH OD SIEBIE

Jeszcze do niedawna doskonale dogadywałaś się z nastolatkami, ale nagle stwierdzasz, że dzieli Was przepaść. Młodzież zaczęła porozumiewać się nieznanym językiem, a poruszane przez nich tematy zupełnie Cię nie dotyczą. Niewiele brakuje, a zaczną do Ciebie mówić per „pani”. Nie rozumiesz ich problemów, nie znasz ich idoli, nie orientujesz się w nowinkach technologicznych, które dla nich są chlebem powszednim. Jesteś kolejnym pokoleniem. Tym starszym.

 

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA
7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA

 

Bez przesady tak podchodząc do tematu osiemnastolatka będzie stara ponieważ nie dogaduje się z dziesięcioletnią siostrą.

Nie dajmy się zwariować!

Czy my mieszkamy w kulturze islamu gdzie dwunastoletnie dziewczynki są matkami? Przecież coraz częściej mówi się, że poprzez odpowiednie odżywianie, postępy medycyny, prowadzenie “zdrowego trybu życia” bez problemu dożyjemy stu lat.  W tej sytuacji tekst piosenki z serialu Czterdziestolatek “…więc nie wbijaj w głowę, żeś przeżył połowę … ” odnosi się raczej do pięćdziesięciolatka.

Tak na marginesie zobacz tutaj zdjęcia z wyborów Miss Pięćdziesięciolatek: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/artykul/8903947,wybory-miss-piecdziesieciolatek,id,t.html

Oby takimi ciałami mogły się chwalić wszystkie nastolatki 😉

 

DOCENIASZ SWOJĄ RODZINĘ

Zawsze kochałaś najbliższych, ale rzadko się do tego przyznawałaś. Oficjalnie twierdziłaś, że doskonale sobie bez nich poradzisz i wcale nie interesuje Cię ich zdanie. Tylko po to, by nie zostać posądzoną przez znajomych o zbytnią uległość. Dzisiaj nie masz z tym żadnego problemu – uwielbiasz spędzać czas z rodzicami, zależy Ci na ich opinii, a weekend bez wspólnego obiadu wydaje się ponurą perspektywą. Doszło nawet do tego, że chętnie spędzisz z nimi wakacje…

Co jest w tym dziwnego? – na co dzień musisz utrzymać pozory, w pracy, na imprezie firmowej, spotkaniu z klientem, wobec koleżanek  kolegów współpracowników. Z rodziną nie musisz udawać. Doskonale Cię znają. Jak będziesz udawać szybko to odkryją. To chyba fajny sposób na odpoczynek kiedy możesz mówić i robić coś swobodnie – bez konieczności ciągłej kontroli.

 

TWOI ZNAJOMI PODEJMUJĄ WAŻNE DECYZJE

Kiedyś na Facebooku mogłaś podziwiać ich kolejne śmieszne zdjęcia lub relacje z „legendarnego melanżu” albo innej „mega akcji”. Teraz orientujesz się, że i oni dorośli. Nie ma miesiąca, żeby ktoś nie ogłosił swoich zaręczyn, ślubu, poczęcia lub narodzenia dziecka. To najlepszy dowód na to, że już dawno przestaliście być nastolatkami. Czujesz się jeszcze gorzej, jeśli sama nie zdążyłaś się jeszcze poważnie zakochać. Obawiasz się, że nigdy ich nie dogonisz.

 

7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA
7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA

 

Chyba ten artykuł powinien mieć tytuł “kiedy nie jesteś już dzieckiem”, a nie “7 momentów, kiedy dochodzisz do wniosku, że jesteś już STARA” – czyli według autora artykułu kiedy przestajesz być dzieckiem możesz mówić że jesteś stara? To jest artykuł w temacie psychologia? Chyba autor wymaga pomocy specjalisty.

 

ZACZYNASZ PRZYPOMINAĆ WŁASNĄ MATKĘ

Ten niezręczny moment, kiedy okazuje się, że ostrzeżenia i porady mamy nie były jednak czepianiem się dla zasady, ale czystą prawdą. Wreszcie doceniasz jej troskę i zaangażowanie. Powoli uwydatniają się wszystkie cechy, które po niej odziedziczyłaś. Tobie także zdarza się „zrzędzić”, pouczać i martwić się o zupełnie błahe sprawy. Kiedyś dzieliła Was przepaść związana z wiekiem, dzisiaj mentalnie jesteście jednością. Czas pożegnać młodość.

Dojrzałość nie znaczy starość. To, że z wiekiem człowiek nabiera doświadczenia to normalne. Nie ulegajmy jednak kultowi młodości. Biorąc pod uwagę kryteria jakie zaproponowano w tym artykule tylko będąc nastolatkiem nie jesteś stara. Każdy wiek ma swoje plusy i minusy. Każdy ma swoje zalety i wady. Nie dajmy się jednak zwariować życie wcale nie “zacina się po pięćdziesiątce” bo jak mawiał pewien mój znajomy trzeba w takim razie brać dwie bo po “setce” życie dopiero nabiera kolorów 😉

I tego się trzymajmy 😉

 

Wszystkich którzy nie czują się na tyle staro by jeszcze umówić się z nami na sesje zdjęciową podczas której wykonamy piękne zdjęcia – zapraszam do zajrzenia pod link: https://nocposlubna.pl/tag/nasza-oferta/ – zapraszam do kontaktu.

 

PS Przykro mi ale portretów nagrobnych nie mamy w ofercie 😉 – przepraszam skłamałem … wcale mi nie jest z tego powodu przykro 😉

 

 

Gdzie Ci Mężczyźni

wpis w: Moje przemyślenia | 0

Gdzie Ci Mężczyźni – to pytanie zadaje sobie kolejne już pokolenie kobiet. Czy mają rację? Panowie gdzie jesteście, co się stało z męskim wzorcem? Może to jednak nie tylko jest problem mężczyzn ale także kobiet?

Gdzie Ci Mężczyźni

Już w słynnym przeboju z lat 70 Danuta Rinn zwracała uwagę na to że kobiety szukają kogoś kogo trudno znaleźć w rzeczywistym świecie. W czasach kiedy nie było internetu problem z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się dziwny:

 

Co zmieniło się od tego czasu? – bardzo dużo – gdy nastał czas internetu nagle okazało się, że mamy dla siebie coraz mniej czasu. Paradoksalnie komputery które miały wykonywać pracę za nas i powodować że czasu będziemy mieć więcej spowodowały skutek odwrotny – czasu mamy coraz mniej.

Może porozmawiamy?

Czy nasza potrzeba rozmowy nie zostaje zaspokojona? Przecież mamy telefony skype, i inne wynalazki do komunikowania się w sieci – to w czym problem – wychodzi z nas jakiś gaduła? Niestety nie – okazuje się, że erzac (w znaczeniu zastępnik) jakim jest rozmowa za pośrednictwem … tu nie ważne czego nie potrafi nam zastąpić rozmowy bezpośredniej z innym człowiekiem. Jak dla mnie doskonale opisuje to ten artykuł: https://pokolenieikea.com/2018/04/10/dzieci-sieci-stajemy-sie-zombie-ktorzy-nie-potrafia-ze-soba-rozmawiac/#more-3760

Gdzie Ci Mężczyźni
Gdzie Ci Mężczyźni

Rozważmy problem na przykładzie filmu Botoks

Wiem – wybrałem bardzo kontrowersyjny film. Jak by nie patrzeć sporo jednak osób go obejrzało więc dlatego sięgam do jego przykładu. Oglądając film poza scenkami “z życia służby zdrowia” – których nie będę tutaj oceniał ponieważ nie jest to zgodne z zagadnieniem które chce poruszyć – uderzyła mnie historia czterech głównych bohaterek filmu.

Olga Bołądź  – wykreowana przez nią Daniela Winiarek

To samotna matka, która aby utrzymać dzieci i siebie musi walczyć z życiem i systemem. Nie odpowiedzialny ojciec dzieci nie jest zainteresowany pomocą swej partnerce seksualnej.

Katarzyna Warnke – wykreowana przez nią – Doktor Magda

Kobieta która che zostać matką. Niestety w obecnym świecie kobieta osiągając dojrzałość – nie oszukujmy się jest często za głupia (opinia kilku kobiet z którymi rozmawiałem)  by pojąć dobrą decyzję – kariera czy rodzina. Wiele z kobiet myśli, że uda się pogodzić jedno z drugim. Nawet te którym się to udało (często rozmawiam z różnymi kobietami) w szczerej rozmowie przyznaje, że tak nie do końca tak jest … W filmie mamy przykład Pani doktor która najpierw postanowiła zrobić karierę (zostać lekarzem – takie są realia), a następnie postanawia założyć rodzinę. Jako “dawcę” nasienia wybrała zdrowego silnego mężczyznę, ale na tym kończą się plusy jej partnera życiowego. Małżonek w którego role wciela się Filip Guźla jest daleki od ideałów które przynajmniej deklaruje większość kobiet. Chyba, że jest to tak jak w tym dowcipie – jeżeli chciałaś księcia to teraz sprzątaj po jego koniu i nie dziw się, że wszystko za księcia trzeba robić SAMEMU!

Marieta Żukowska – wykreowana przez nią – Doktor Patrycja Banach

Jest osoba która nie zauważa, że zdradza ją mąż i w kluczowym momencie okazuje się, że traci pracę męża i dom. Znowu pada pytanie – Gdzie jest ten facet? Przecież “widziały gały co brały” – kobieta z wiekiem nie stanie się młodsza. Czego oczekiwał?

Agnieszka Dygant – wykreowana przez nią – Doktor Beata Winkler

To kobieta która żyła pełnią życia, do czasu wypadku jej faceta po którym zmienił się on w warzywo. Teraz jest wrakiem którego nie ma kto podnieść i tylko coraz bardziej zatapia się w środkach odurzających w różnej postaci.

 

 

Czy nie ma już odpowiedzialnych mężczyzn? Może w ogóle znika coś takiego jak odpowiedzialność. Patrząc na obrazki pokazywane nam w mediach można dojść do takich wniosków.

Człowiek nie został stworzony do tego by być sam

Powyższy film stara się nam udowodnić że kobiety mogą być silne i poradzić mogą sobie bez mężczyzn. Mogą. Jak najbardziej. Tylko po co? Mężczyźni też mogą żyć sami. Też dadzą sobie radę. Tylko nasuwa się znowu pytanie – po co? Ja wiem wielu mnie zaraz zasypie dowodami, że tak jest wygodniej, lepiej itp. Wygodniej komu? Lepiej komu?

Może tego nie zauważamy, ale niszczenie podstawowej komórki społecznej – rodziny – związku mężczyzny i kobiety stało się bardzo modne. Tylko przeliczając wszystko na pieniądze jak robi to w opowieściach bardzo sprytny naród zadajmy sobie pytanie – gdzie tu jest interes? No to kto ma w tym interes – bo na pewno nie idący w porno mężczyźni czy uciekające w wino i koty kobiety. Zabawy w swingersów coraz bardziej modne? Próby z własna płcią są fajne i pociągające? To mamy reklamowane od kilku lat. Czujemy się z tym dobrze? Ok zamknij ten artykuł bo dziś zadaje trudne pytania na które nie chcesz dać odpowiedzi.

Gdzie te chłopy?
Gdzie te chłopy?

Gdzie te chłopy?

To pytanie zadaje sobie wiele kobiet które mam okazję spotykać w swoim życiu. Przez większość życia obracam się wśród środowisk, zawodów w których pracuje wiele kobiet więc siłą rzeczy mam okazje rozmawiać z nimi także na te trudniejsze tematy.

… a baby? …

Zaskakuje mnie też to jak często feministkom podoba się to jak traktowane są kobiety w krajach arabskich. Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem i dochodzę do wniosku że kobietom brakuje tej męskiej siły (nie fizycznej) tej stanowczości, tej określonej wizji co chcą w życiu robić. Przecież jeżeli chcesz być z kobietą to ona chce znać twoją wizję na wspólną przyszłość. Ona szukając partnera nie szuka tylko fizycznej osoby ale też osobę która zapewni jej przyszłość. Kobiety są tam chronione przez mężczyzn.

Jest jednak cecha która się nie podoba, a wręcz prowadzi do buntu – to posłuszeństwo, uległość. Kobieta jest posłuszna woli ojca, a potem męża.

Co ciekawe doświadczone kobiety – mężatki nawet w Polsce same przyznają się, że mimo początkowych oporów posłuszeństwo wobec męża okazywało się jednak dobre także dla nich.

Masz czas? Obejrzyj ten materiał do końca: