Jesienna promocja na sesje AKTu w studiu to oferta dla kobiet oraz dla par. Zdjęcia wykonywane są w wynajętej sali w nowoczesnym centrum w Lublinie. Dominująca tu nowoczesna architektura szkło i beton same w sobie stanowią atrakcyjne miejsce do zdjęć. Dodatkowo do dyspozycji mamy tło białe i czarne.

Oferta – sesje AKTu –  fotografii intymnej w studio

MIEJSCE SESJI:
Studio w Lublinie + ciekawe wnętrza nowoczesnej architektury – szkło i beton

CZAS TRWANIA SAMYCH ZDJĘĆ:
Do 3 godzin

OSOBY PRACUJĄCE PRZY SESJI:

  • Wizażystka
  • Stylistka
  • I oczywiście fotograf 😉

ILOŚĆ ZDJĘĆ Z SESJI:
Minimum 30 – górnej granicy nie ustalam – brak limitu ilościowego zdjęć

CZAS TRWANIA OFERTY:
Dotyczy sesji uzgodnionych do dnia 30 listopada 2017

CO ZAPEWNIAMY:
Staramy się przede wszystkim o zapewnienie komfortowych warunków podczas sesji zdjęciowej, staramy się dbać o dobrą atmosferę podczas zdjęć, zapewniamy odpowiednio dobrane stylizacje do poszczególnych ujęć, miłe wspomnienia z wspólnego spotkania i wreszcie najważniejsze – piękne zdjęcia 😉
Zapewniamy całkowitą dyskrecję. Zdjęcia klienta są własnością klienta on ma wyłączne prawo do dysponowania nimi.

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu

 

SZCZEGÓŁY

Przed sesja uzgadniane są z klientką/parą wszelkie szczegóły dotyczące założeń, zakresu, stylizacji, itp. Obywa się to telefonicznie oraz poprzez pocztę elektroniczną.
Na tym etapie staramy się dograć jak najwięcej szczegółów nie pozostawiając wiele przypadkowi. Dopiero po uzgodnieniach przechodzimy do etapu sesji.

Sesje Aktu - tutaj zdjęcie z efektem podkolorowywania

Sesje Aktu – tutaj zdjęcie z efektem podkolorowywania

Sesja odbywa się w uzgodnionym terminie w studiu. O uzgodnionej godzinie spotykamy się w studiu. Wizażystka wykonuje makijaż i rozpoczyna się sesja zdjęciowa. Fotograf wykonuje ujęcia wcześniej uzgodnione z klientką, proponując na bieżąco dodatkowe możliwości. Stylistka dba o wizerunek, rekwizyty, scenografie, poprawienie danej stylizacji itp. Na bieżąco klientka ma możliwość sprawdzenia jaki efekt został uzyskany w wykonywanym ujęciu. Gdy wszystko jest tak jak powinno przechodzimy dalej do kolejnych ujęć, zmiany scenografii, stylizacji.

Po zakończeniu sesji przychodzi czas na obróbkę zdjęć. Wszystkie zdjęcia są obrabiane, a następnie najpóźniej w przeciągu 10 dni przekazywane klientowi w wersji elektronicznej – link do pobrania zdjęć z serwera/ płyta/PENdrive – do uzgodnienia.
Więcej szczegółów na naszej stronie: http://nocposlubna.pl/sesja-intymna/

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu

KOSZT:

Całkowity koszt sesji zamówionej do końca listopada 2017 to 1350zł. Obejmuje on: wynajem studia w Lublinie, pracę stylistki, wizażystki, fotografa.

OPCJONALNIE (Płatne osobno):

– Album tradycyjny z wklejanymi zdjęciami lub fotoksiązkę – do wyboru – zobacz przykładową tutaj
– Prezentację zdjęć na płycie DVD (do odtworzenia w odtwarzaczu DVD stacjonarnym jak i na komputerze) lub film/prezentacja na pendrive (do odtworzenia na KAŻDYM nowoczesnym telewizorze).
– specjalna obróbka edytorska przez grafika wybranych zdjęć
– stronę www, na dedykowanym adresie lub subdomenie
– obraz na piance, pleksie np. 80×50 czy 100×70
– inne fotoatrakcje – kubki, poduszki, kalendarze, koszulki itp.

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu - może chcecie przyjść razem?

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu – może chcecie przyjść razem?

Jeżeli wolisz sesję w pięknych królewskich wnętrzach zajrzyj tutaj: http://nocposlubna.pl/oferta-sesja-w-palacowych-wnetrzach/

Nagość zakryta kapeluszem to jeden z odważniejszych pomysłów na sesję zdjęciową fotografii intymnej. Sam pomysł wykorzystania tego nakrycia głowy do zasłonięcia „strategicznych stref” nie jest niczym nowym, jednak warto czasem z niego skorzystać. Tym razem artykuł jest pełen moich zdjęć jakie wykonałem z modelką specjalnie dla zilustrowania różnych możliwości.

Nagość zakryta kapeluszem

Wykorzystanie małego kapelusza nie musi oznaczać, że mimo całkiem nagiego ciała odbiorca będzie mógł wiele zobaczyć. Najlepszym przykładem niech będzie takie zdjęcie:

Nagość zakryta kapeluszem

Nagość zakryta kapeluszem

 

Jak widać powyżej użyliśmy małego kapelusza którym za wiele zasłonić nie można – mimo to widać, że modelka jest nago. Przy okazji jest to zdjęcie które w ciekawy sposób przedstawia nogi – nawet w wypadku kobiet z krótkimi nogami takie ujęcie – zdjęcie wykonywane z podłogi – ładnie je przedstawia, dodatkowo trochę je optycznie wydłużając, a zarazem wysmuklając.Ciekawą wersją może w tym wypadku być też użycie melonika, czy też użycie kapelusza tylko do zasłonienia jakiejś części ciała.

.. może słomkowy?

Kapelusz w wersji słomkowej, plażowej tak popularny w lecie ma tą piękną zaletę, że odpowiednio oświetlony daje nam dodatkowy efekt rozświetlonych kropek na ciele modelki.

Kapelusz słomkowy i refleksy świetlne na ciele modelki.

Kapelusz słomkowy i refleksy świetlne na ciele modelki.

 

Takie kapelusze mają też wiele innych zastosowań ale pozwól, że zostawię parę niespodzianek na Twoją/Waszą sesję zdjęciową na której mam nadzieję się spotkamy 😉

Kapelusz kowbojski

W wypadku kapelusza kowbojskiego można śmiało powiedzieć, że powstało tysiące zdjęć z jego udziałem. Sam chętnie korzystam z możliwości jakie daje szczególnie przy zdjęciach w plenerze. Wspaniałe są zdjęcia z użyciem takiego kapelusza, oraz zachodzącym czy wschodzącym słońcem. Takie zdjęcia należą już do klasyki fotografii.

Dziś jednak chciałbym bardziej skupić się na możliwościach wykorzystania tego rekwizytu przy zdjęciach studyjnych.

Tym razem kapelusz został użyty w celu przesłonięcia twarzy modelki.

Zdjęcia w kowbojskim kapeluszu.

Zdjęcia w kowbojskim kapeluszu.

Zajmując się już kilkanaście lat fotografią ludzi, nasze zasoby różnych rekwizytów cały czas są uzupełniane o kolejne rzeczy które używamy do zdjęć. Dlatego tak istotne jest ustalenie z klientką tego czego oczekuje, oraz przygotowanie ramowego scenariusza przed jej sesją. Dzięki temu wiemy jakie rekwizyty mamy przygotować do danej sesji i jesteśmy na to przygotowani.

Moim marzeniem jest stworzenie studia fotograficznego na wzór tych jakie można spotkać na zachodzie, gdzie do dyspozycji klientki jest oprócz rekwizytów dostępna też garderoba pełna różnych fajnych rzeczy jakie można użyć podczas sesji zdjęciowej … Może kiedyś uda mi się spełnić takie marzenie 😉

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu to oferta dla kobiet oraz dla par. Zdjęcia wykonywane są w wynajętej sali w nowoczesnym centrum w Lublinie. Dominująca tu nowoczesna architektura szkło i beton same w sobie stanowią atrakcyjne miejsce do zdjęć. Dodatkowo do dyspozycji mamy tło białe i czarne.

Oferta – sesja fotografii intymnej w studio

MIEJSCE SESJI:
Studio w Lublinie +  ciekawe wnętrza nowoczesnej architektury – szkło i beton

CZAS TRWANIA SAMYCH ZDJĘĆ:
Do 3 godzin

OSOBY PRACUJĄCE PRZY SESJI:
Stylistka
I oczywiście fotograf  😉

ILOŚĆ ZDJĘĆ Z SESJI:
Minimum 30 – górnej granicy nie ustalam – brak limitu ilościowego zdjęć

CZAS TRWANIA OFERTY:
Dotyczy sesji uzgodnionych do dnia 30 listopada 2016

CO ZAPEWNIAMY:
Staramy się przede wszystkim o zapewnienie komfortowych warunków podczas sesji zdjęciowej, staramy się dbać o dobrą atmosferę podczas zdjęć, zapewniamy odpowiednio dobrane stylizacje do poszczególnych ujęć, miłe wspomnienia z wspólnego spotkania i wreszcie najważniejsze – piękne zdjęcia 😉
Zapewniamy całkowitą dyskrecję. Zdjęcia klienta są własnością klienta on ma wyłączne prawo do dysponowania nimi.

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu

 

SZCZEGÓŁY

Przed sesja uzgadniane są z klientką/parą wszelkie szczegóły dotyczące założeń, zakresu, stylizacji, itp. Obywa się to telefonicznie oraz poprzez pocztę elektroniczną.
Na tym etapie staramy się dograć jak najwięcej szczegółów nie pozostawiając wiele przypadkowi. Dopiero po uzgodnieniach przechodzimy do etapu sesji.

Sesja odbywa się w uzgodnionym terminie w studiu. O uzgodnionej godzinie spotykamy się w studiu. Fotograf wykonuje ujęcia wcześniej uzgodnione z klientka, proponując na bieżąco dodatkowe możliwości. Stylistka dba o wizerunek, rekwizyty, scenografie, poprawienie danej stylizacji itp. Na bieżąco klientka ma możliwość sprawdzenia jaki efekt został uzyskany w wykonywanym ujęciu. Gdy wszystko jest tak jak powinno przechodzimy dalej do kolejnych ujęć, zmiany scenografii, stylizacji.

Po zakończeniu sesji przychodzi czas na obróbkę zdjęć. Wszystkie zdjęcia są obrabiane, a następnie najpóźniej w przeciągu 10 dni przekazywane klientowi w wersji elektronicznej – link do pobrania zdjęć z serwera/ płyta/PENdrive – do uzgodnienia.
Więcej szczegółów na naszej stronie: http://nocposlubna.pl/sesja-intymna/

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu

KOSZT:

Całkowity koszt sesji zamówionej do końca listopada 2016 to 950zł. Obejmuje on: wynajem studia w Lublinie, pracę stylistki, fotografa.

Istnieje możliwość wynajęcia wizażystki, oraz po wcześniejszym uzgodnieniu wydłużenie czasu samej sesji.

OPCJONALNIE (Płatne osobno):

– Album tradycyjny z wklejanymi zdjęciami lub fotoksiązkę – do wyboru – zobacz przykładową tutaj
– Prezentację zdjęć na płycie DVD (do odtworzenia w odtwarzaczu DVD stacjonarnym jak i na komputerze) lub film/prezentacja na pendrive (do odtworzenia na KAŻDYM nowoczesnym telewizorze).
– specjalna obróbka edytorska przez grafika wybranych zdjęć
– stronę www, na dedykowanym adresie lub subdomenie
– obraz na piance, pleksie np. 80×50 czy 100×70
– inne fotoatrakcje – kubki, poduszki, kalendarze, koszulki itp.

Jesienna promocja - sesja AKTu w studiu - może chcecie przyjść razem?

Jesienna promocja – sesja AKTu w studiu – może chcecie przyjść razem?

Jeżeli wolisz sesję w pięknych królewskich wnętrzach zajrzyj tutaj: http://nocposlubna.pl/oferta-sesja-w-palacowych-wnetrzach/

Jeżeli uczyć się – to od najlepszych – Wacław Wantuch fotografia Aktu – to fotograf tworzący jedne z ciekawszych prac AKTu kobiecego, mający wypracowany swój charakterystyczny styl pracy, pozwalający na rozpoznawalność jego prac. Jest on niewątpliwie najbardziej znanym polskim fotografem uprawiającym tego typu fotografie. Przedstawiam moją osobistą relację z indywidualnych warsztatów w jakich miałem okazję uczestniczyć poznając sekrety mistrza.

Tytułem wprowadzenia …

Za Wikipedią:  Wacław Wantuch (ur. 1965 w Tuchowie) – artysta fotografik i pisarz, pracujący w Krakowie. Tworzy przede wszystkim akty kobiece. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. Autor książki Kamień wawelski? (Castor, Kraków, 1992) i albumów fotograficznych. Wystawiał w kraju i za granicą. Znakiem rozpoznawczym jego aktów są zaskakujące ujęcia. Link do Wikipedii

Trudno jest tylko pisać o fotografie w tym wypadku ważne by zapoznać się z jego pracami. Na pewno warto zajrzeć na stronę: www.waclawwantuch.com

Pierwsze moje „spotkanie” z Wacławem Wantuchem

Był rok 2008 po kilku już sesjach fotografii aktu doszedłem do wniosku, że muszę pogłębić swoją wiedzę z tej dziedziny. Im więcej wykonywałem tego typu zdjęć tym bardziej zdawałem sobie sprawę jak mało o tego typu fotografii wiem.

  • Jak sprawić by modelka przed moim obiektywem dobrze się czuła?
  • Jak przygotować skórę modelki?
  • Jak dobrać oświetlenie? – Jedno źródło światła czy wiele źródeł? światło słoneczne czy raczej światło z lamp studyjnych?

Te i wiele innych pytań zainspirowały mnie do poszukiwań informacji w internecie. Natrafiłem na serię doskonałych artykułów napisanych w formie wywiadu z Wacław Wantuch fotografia Aktu zamieszczonych na stronach www.fotopolis.pl

Backstage - w pracowni mistrza - przygotowanie do ujęcia

Backstage – w pracowni mistrza – przygotowanie do ujęcia

Ze względu na to, że czasem „znikają” artykuły które z różnych powodów uważam za ważne w tym wypadku pozwolę sobie zamieścić skróty artykułów oraz linki do oryginałów – celowo nie zamieszam zdjęć które ilustrowały artykuły – proszę zajrzeć do oryginalnych artykułów – zachęcam bo WARTO:

http://www.fotopolis.pl/warsztat/porady-fotograficzne/6251-akt-cykl-porad-waclawa-wantucha

PRACA Z MODELKĄ

Dzisiaj w pracowni Wacka jest cicho i spokojnie, nie ma sesji fotograficznej, możemy, więc, spokojnie usiąść i porozmawiać. Nikt nam nie przeszkadza, nawet mały Franek ze swojego leżaczka puszcza nam tylko spojrzenia i uśmiechy od ucha do ucha, zachowując stoicki spokój.

JK: Skoro możesz udzielić nam porad dotyczących fotografii aktu, może zacznijmy od podstaw – czy mógłbyś wpierw zdefiniować, czym jest „akt”?

WW: Jeżeli zapytasz kogoś, co oznacza słowo „akt”, to uzyskasz tyle odpowiedzi, ilu osób spytałeś. Ja rozumiem to w taki sposób, w jaki nauczyłem się tego słowa w Liceum Plastycznym, czy na Akademii Sztuk Pięknych. Tam, na drzwiach, były umieszczone kartki z napisem: „Akt – pukać, czekać!”. To, co robiliśmy tam, za tymi drzwiami – to było po prostu studium ciała – czy była to rzeźba, czy rysunek, czy malarstwo, czy fotografia. Analizowaliśmy zależności światła i cienia, płaszczyzny, kompozycję – to właśnie był dla nas akt. Moje wchodzenie w tę sferę definicji „erotyczno-socjologiczno-pornograficznych” jest o tyle trudne, że termin „akt” jest dla mnie jednoznaczny.

Rozmawiając z wieloma osobami na ten temat, uzyskuję odpowiedzi, albo encyklopedyczne, albo zmierzające w kierunku erotyki, czy wręcz pornografii, ewentualnie dywagacje – ile to jeszcze ubrania mogłoby pozostać na nagim ciele. Tak moglibyśmy jeszcze sobie gdybać, jednak dla mnie ma konkretne znaczenie – studium ciała.

JK: Zanim przejdziemy do meritum zagadnienia, może udzieliłbyś wstępnej rady początkującym fotografom, którzy właśnie uznali, że przyszła pora na fotografię aktu. Czy wystarczy sam fakt dysponowania aparatem, jakimś oświetleniem i modelką, aby stworzyć estetyczne zdjęcie aktu?

WW: Niestety, obawiam się, że takiej rady nie ma. Chociażby dlatego, że związane jest to z potrzebami. Każda z osób, która bierze się za robienie zdjęć, ma zupełnie inne oczekiwania dotyczące efektu końcowego. Fotografujący musi dokładnie wiedzieć, czego chce, bo wtedy praca idzie bardzo precyzyjnie – w przypadku zejścia z drogi, może momentalnie na nią wrócić, gdyż wie, co jest jego celem. Tu nie chodzi o rozpoczęcie pracy na zasadzie: „ja fotograf – ty modelka, to zróbmy tobie zdjęcia na golasa”, to musi być dokładnie przemyślane. Powiem to na swoim przykładzie (może jest mi łatwiej): od samego początku przyjmowałem takie założenie, że będę robił wyłącznie takie zdjęcia, które będą się nadawały do powieszenia na ścianie. Zatem automatycznie dyskwalifikuję zdjęcia, których bym się wstydził ze względu na nadmierną erotykę, ze względu na ośmieszające, czy niekorzystne pokazanie modelki, ze względu na ich wulgarność. Wstydziłbym się również zdjęć kradzionych – nosimy w głowie całą masę obrazów zobaczonych i zapamiętanych, a wtedy bardzo łatwo przy ustawianiu pozy dokonywać zapożyczeń, nawet nieświadomych. Istnieje też ryzyko wpadnięcia w manierę, na przykład, manierę „fotografa podglądacza”, gdzie dziewczyna jest fotografowana, tak jakby została przyłapana przez dziurkę od klucza. Istnieje również maniera takiego „naturalizmu”, gdzie ciało nie zostanie ułożone, zaaranżowanie, gdzie ujęcia wykonywane są nonszalancko, wręcz wulgarnie, bez kontroli – czy modelka wygląda korzystnie, czy nie.

JK: Raz kozie śmierć… Będziemy robić zdjęcia, zapraszamy modelkę do studia. Czy lepiej będzie, gdy przyjdzie sama, albo może z osobą towarzyszącą?

WW: Nie jest to dla mnie istotne. Dziewczyny przychodzą same, bywa również tak, że przychodzą z koleżanką, z siostrą. Bywało, że przychodziły ze swoimi narzeczonymi, mężami. Jeżeli dziewczyna jest niepełnoletnia, wymagam, aby przyszła z mamą. Nie zdarzyło mi się, aby przyszła z ojcem, jednak matki zupełnie inaczej postrzegają swoje córki. Ojcowie wykazują dużo większy konserwatyzm, więc zapewne, ani żona, ani córka, nie poinformują go o wizycie w studio fotograficznym na sesji aktu. Wracając do modelek odwiedzających studio w towarzystwie sióstr, czy koleżanek, w takim przypadku mogę nawet liczyć na podwójną sesję, gdyż ta, która miała być „przyzwoitką” w studio, staje się drugą modelką.

Nie wiem, może chodzi o zazdrość, a może widzi, jak niewiele trzeba, aby zrobić fajne zdjęcia i to ją kusi. Można spróbować zagadnąć hasłem w rodzaju: „może ty teraz staniesz na planie, bo twoja koleżanka już jest zmęczona, więc możecie pozować na zmianę”. W większości przypadków okazuje się skutecznym zabiegiem. Dziewczyny przyprowadzają też na sesję swojego chłopaka, czy męża. W takiej sytuacji panowie ci są bardzo użyteczni, jako asystenci, szczególnie podczas fotografowania z użyciem dużej ilości oliwki na skórze. Akurat takie przygotowanie ciała bardzo szybko ulega uszkodzeniu przez otarcie ręką, czy nogą. Pracując sam, musiałbym oderwać się od zdjęć, robić korektę skóry, myć ręce, by nie ubrudzić aparatu i wrócić na stanowisko. To wydłuża tylko czas, a za chwilę okazuje się, że otarło się w drugim miejscu. Mając asystenta, proszę aby ponownie pomalował ciało w tym, czy innym miejscu i zawsze mogę liczyć, że czynność ta zostanie wykonana starannie i z dużym pietyzmem. Tak więc, taka osoba towarzysząca wcale mi nie przeszkadza, a może być bardzo pomocna.

JK: Jak rozpocząć sesję, zapewne początkujące modelki odczuwają duży stres związany z przyjściem do studia?

WW: Początkujące modelki odczuwają silny stres związany ze świadomością, że muszą stanąć nago przed obcym facetem. Musisz pamiętać, że zdjęcie ubrania jest czynnością bardzo intymną, więc tu należy zapewnić komfort sytuacji i umożliwić rozebranie się za zasłoną, w oddzielnym pomieszczeniu, albo odwrócić się do niej plecami, bo pierwsze, co musi zrobić, to zrzucić z siebie całe ubranie. Nie uważam za konieczne rozpoczynanie sesji od, na przykład, portretu jeszcze w ubraniu. Bardzo ważną rzeczą jest brak pośpiechu w rozpoczynaniu sesji, nawet możesz ją opóźniać. Aby dziewczyna oswoiła się z sytuacją, można wykorzystać początkowy, „techniczny” etap, kiedy ze skóry muszą zejść odciśnięte na niej ślady bielizny, biustonosza, ubrania – wtedy można zrobić zdjęcia portretowe. Jest to godzina lub dłużej, kiedy nie warto robić zdjęć ciała, a modelka powinna założyć na ten czas coś bardzo lekkiego i luźnego. Szlafrok nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż może spowodować powstanie kolejnych odgnieceń na skórze. W mojej pracowni najlepiej sprawdza się bawełniany t-shirt w rozmiarze XXL, jak założy, to sięga do kolan (…śmiech). Jeżeli dziewczyna jest wyraźnie skrępowana sytuacją pozowania do aktu, można jej pomóc w oswajaniu się z sytuacją i zamiast t-shirta, może owinąć swoje ciało draperią (płatem tkaniny), którą będzie przed obiektywem odsłaniać w takiej kolejności, jaką sama wybierze. Czy to będzie noga, czy brzuch, czy ramię, czy pierś – jest to taka zabawa, w trakcie której wykonujesz zdjęcia – potem pokazujesz jej zdjęcia, a ona jest wtedy w stanie przekonać się, że w tym oświetleniu, w tej sytuacji wygląda bardzo atrakcyjnie, że z cienia wyłania się tylko ten element, który chciała pokazać. Taka zabawa dobrze rozluźnia napięcie.

JK: Modelka pokonała wreszcie swoje skrępowanie i obnażyła swoje ciało. Czy teraz już przystępujemy do „strzelania” fotek?

WW: Zaraz, zaraz – powoli. trzeba popracować nad relacjami w studio, wcale nie jest powiedziane, że dziewczyna przestała być skrępowana. Wygrywasz dużo pokazując modelce, że nie jesteś „obłapiaczem”, nie pożerasz jej wzrokiem. Musisz ukrywać starannie własne emocje i zachować obojętną postawę. Ta obojętność nie może być udawana, po prostu nie spiesz się z rozpoczynaniem sesji, takie opóźnianie sesji jest bardzo korzystne dla dalszego jej przebiegu. Ja robię to w taki sposób – ustawiam dziewczynę w takim oświetleniu, jakie zostanie użyte w czasie zdjęć, przed nią stawiam duże lustro.

Następnie instruuję, co się dzieje, gdy będzie bliżej tła, bliżej światła, jak wygląda definiowanie światłem krawędzi i płaszczyzn, jak światło modeluje wypukłości i wklęsłości. Wtedy odwracam się, a ona musi się pooglądać w lustrze i wybrać sobie miejsce, w którym czuje się najbardziej komfortowo, jeżeli chodzi o oświetlenie. Może być tak, że światło będzie padało na nią pełnym strumieniem ukazując całe ciało, a może być tak, że światło będzie padać w sposób subtelny, oszczędny, aby tylko zarysowywało jej sylwetkę. Tu chodzi o dawanie wyboru modelce – o jej własne propozycje, aby ona sama określiła, jak chciałaby wypaść na zdjęciach. Czy chce się pokazywać w pełnym świetle, czy może chce, abyśmy realizowali bardziej subtelne oświetlenie, gdzie większa część jej ciała jest ukryta w mroku. Ona musi się oswoić z widzeniem siebie na planie, przekonać się co widać, a czego nie widać. Jest to bardzo ważne, żeby miała ten czas tylko dla siebie. Wtedy jestem odwrócony do niej plecami i rozpoczynamy dopiero, gdy powie, że znalazła już sobie odpowiednie miejsce. Nie narzucam swojej woli, że muszę mieć takie, a nie inne światło, ma być taka, a nie inna poza. Dużo lepiej jest dać do wyboru sposób oświetlenia, gdy dziewczyna zobaczy swój wygląd w pełnym, czy bardziej delikatnym świetle.

JK: Czy zdarza się, że, mimo, spokojnego, powolnego oswajania się z pozowaniem do aktu, modelka nie nabierze swobody? Przecież w takiej sytuacji na zdjęciach będzie widać „sztywność” dziewczyny.

WW: Bywa tak. Powodem, że tak się może zdarzyć, często jest to, że dziewczyna została wysłana przez kogoś na zdjęcia. Miałem kilka takich sesji, kiedy mężowi bardziej zależało na zdjęciach, niż jej na tym, aby pozowała. To łatwo poznać, kiedy słyszysz od modelki teksty, typu: „a długo jeszcze?”, „a która godzina?”, „już nie utrzymam tej pozy”, itd., jest to oznaką, że ta dziewczyna po prostu nie chce być w studio. Bywają też inne przyczyny, kiedy nie chce „puścić” skrępowanie modelki.

JK. Czy w takiej sytuacji jest sens kontynuowania sesji?

WW: Niezależnie od przyczyn, nie powinno się przerywać sesji i to z dwóch powodów. Po pierwsze możesz zrobić krzywdę psychice dziewczyny. Może ona wyjść z przeświadczeniem, że się do niczego nie nadaje, co też może paskudnie odbić się na jej samoocenie. Nie rób tego, bo modelka rozbierając się przed tobą, pokazując intymne części ciała, obdarza cię wielkim zaufaniem. Z powodu tego zaufania, nie wolno ci nigdy wyśmiać, skrytykować jakiejkolwiek części ciała modelki – byłoby to dla niej bardzo krzywdzące. Drugi powód jest całkiem egoistyczny (…śmiech) ? jeżeli poświęcasz dzień, planujesz, że jest on przeznaczony na sesję – co byś zrobił wtedy z wolnym czasem, gdyby nie było sesji? (…śmiech). Wtedy zawsze pozostaje… makrofotografia.

JK: ??

WW: Stań się „fotografem przyrody”, połóż dziewczynę na podeście i szukaj na jej ciele motywów, które możesz wykorzystać, jako elementy kadru w zbliżeniach. Jeżeli z jej postaci nie możesz uzyskać satysfakcjonującej pozy, to przynajmniej fragmenty ci się przydadzą. W takiej sytuacji modelka na pewno zareaguje na polecenia typu „lekko się obróć”, „trochę się pochyl”, czy „delikatnie się obracaj z boku na bok”, a ty możesz wyszukać ładne miejsca na ciele. Twój czas będzie wykorzystany.

Być może powstanie materiał, który dla niej będzie nudny, jednak znalezienie dobrej makrofotografii z aktu kobiecego jest niesłychanie trudne, gdyż nie tylko idzie o znalezienie fajnych, ładnie ukształtowanych fragmentów ciała, ale również o odnalezienie światłocienia, układu łuków, krzywizn, oświetlenia, pogrążenia w cieniu. Taka sesja też potrafi trwać cały dzień, może się zdarzyć, że nie będzie z niej materiału, ale też może okazać się, że warto było popracować dla jednego zdjęcia. Nie masz więc poczucia zmarnowanego czasu, a i modelka też nie wyjdzie z niczym.

JK: Wrócę jednak do braku „luzu” modelki. Nie zamierzam robić takiej makrofotografii, bo jednak celem było fotografowanie póz całego ciała. Co wtedy?

WW: Raz w sytuacji, kiedy brakowało modelce kreatywności i swobody w pozowaniu, widać, że niewiele się da z niej „wycisnąć”, a nie chciałem na niej wymuszać jakichś póz, bo tego nie stosuję, z pomocą przyszedł mi przypadek.

Nastąpiła awaria oświetlenia studyjnego, co zmusiło nas do przerwania sesji i umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Dobrze się stało, bo dziewczyna mniej więcej zorientowała się na czym polega pozowanie, a ja miałem okazję zadać jej „pracę domową” – poprosiłem, aby do następnej sesji poćwiczyła różne układy wymyślonych póz przed lustrem, powtarzając sobie w myśli: „jestem super zbudowaną modelką. Jestem modelką i wspaniale pozuję”. Okazało się to skuteczne. Innym sposobem, ale najmniej skutecznym, może być propozycja lampki koniaku dla rozluźnienia. Pamiętaj jednak, że taki „rozluźniacz” działa krótko, parę minut, a kończy się stratą sił i chęci modelki do dalszego pozowania. Odwaga przychodzi na chwilę, a potem następuje zobojętnienie.

JK: Może jest jakieś bardziej psychologiczne wspieranie kreatywności modelki przy pozowaniu?

WW: Dużym atutem, działaniem z dobrym skutkiem w trakcie sesji, jest komplementowanie. Chodzi jednak o to, aby być w tym szczerym, nie robić „wazeliniarstwa” bez powodu, ale komplementować fajność jakichś układów, póz. W takiej sytuacji, dziewczyna to szybko „łapie” i możecie szybko zrobić serię z nieznacznymi modyfikacjami fajnej pozy. Trzeba trzymać rękę na pulsie i szybko reagować pochwałą na pozę, która nam się podoba. Szczególnie dotyczy to początkujących modelek. Chociaż zdarza się również, że dziewczyna szybko „chwyta” i nie nadążam z fotografowaniem układów, jakie modelka kreuje w ekspresowym tempie.

JK: A modelki z doświadczeniem w pozowaniu do aktu?

WW: Stworzyłem sobie, na swój prywatny użytek, taką klasyfikację modelek, podzieliłem na kategorie: amatorka, modelka, tancerka, artystka i, nie wiem, jak nazwać, może „ekshibicjonistka”. Amatorka ma to do siebie, że może nie „czuć” samego pozowania, ale może mieć fajne pomysły na pozy, może mieć ładną budowę ciała i choćby z powodu, że chce mieć zdjęcia, będą z tego ładne zdjęcia.

Modelka – często jest tak, że jest to dziewczyna, która ma doświadczenie w pozowaniu do aktu, czy fotografii erotycznej i wtedy widzisz na planie powtarzanie tak oklepanych póz, że stoisz przy aparacie i upominasz ją, żeby przestała grać na stereotypach – bo to już było, bo nie chcesz robić takich zdjęć, jakich wszędzie pełno. Innym rodzajem modelki jest dziewczyna, która nie pozowała do aktu, ale ma doświadczenie w modelingu, dysponuje pewnym zestawem trików, które dobrze działają na wybiegu, lecz w studio zupełnie się nie sprawdzają. Oczywiście nie generalizuję, bo w obydwu rodzajach zdarzają się dziewczyny obdarzone ogromną kreacją przy pozowaniu. Tancerka jest osobą, która uwielbia gimnastykę swojego ciała, a celem tej gimnastyki jest zaprezentowanie estetycznego układu, dzięki czemu fotograf otrzymuje gotowe pozy. Tancerka jest „kompozytorem” tych póz, a fotograf może poprzestać na rejestrowaniu obrazu. Kiedyś myślałem, że najlepiej będą pozowały tancerki klasyczne – baletnice, jednak zdarzają się wyjątki – na jednej z sesji baletnica siedziała na podeście niczym manekin i oczekiwała ode mnie dokładnej instrukcji, co ma robić – jak ułożyć rękę, jak nogę i tak dalej. Okazało się, że w czasie zajęć baletowych każdy krok, każdy gest, układany jest przez choreografa, co bardzo ograniczało jej własną inwencję. Mimo to, dla mnie tancerki mają w sobie najwięcej kreatywności, uważam, że dają mi najlepszy materiał zdjęciowy. Artystki są mistrzyniami w układach dłoni, w akcie mniej ważne są piersi, pośladki, twarz, uda, pępek, czy talia ? najważniejszym elementem w akcie są właśnie dłonie i umiejętność ich układania, złym układem dłoni można najłatwiej zepsuć zdjęcie aktu. Właśnie artystki, jak je nazwałem, potrafią niezależnie od pozy, w jakiej się znajdują, genialnie ułożyć dłonie i palce. W przypadku dziewczyn, jak je sam dla siebie nazwałem, „ekshibicjonistek” , to ty jako fotografujący, musisz uważać i działać hamująco w trakcie sesji, aby nie pokazać za dużo, aby zdjęcia nie stały się wulgarne.

JK: Wacku, bardzo dziękuje za uchylenie rąbka tajemnic pracy z modelkami. Czego możemy życzyć fotografom, sposobiącym się do fotografii aktu?

Przede wszystkim przemyślenia całego projektu, a później spokojnej pracy bez emocji. Ogromnie ważne jest uszanowanie godności modelki. Modelkom życzę, takich sesji na których fotografowie nie zawiodą ich zaufania.

JK: Bardzo dziękuję, do następnego spotkania – wtedy poproszę o zdradzenie tajników przygotowania skóry modelki do fotografowania.

Rozmawiał: Jacek Kowalczyk

Wacław Wantuch o akcie – przygotowanie ciała modelki

http://www.fotopolis.pl/warsztat/porady-fotograficzne/6300-waclaw-wantuch-o-akcie-przygotowanie-ciala-modelki

JK: Poprzednim razem rozmawialiśmy o pracy z modelką, ale w kontekście psychologicznym, teraz porozmawiajmy o bardziej „technicznych” zagadnieniach związanych z pracą z modelką. Może kilka słów wstępu?

WW: Każda osoba mająca trochę doświadczenia w studio zdaje sobie sprawę, że nieprzygotowana do sesji powierzchnia ciała może robić nam różnego rodzaju psikusy, czy niespodziewane efekty, których sobie możemy nie życzyć. Należy pamiętać, że skóra produkuje różne wydzieliny, z różną intensywnością, w różnych miejscach, a to może spowodować lokalne, nierównomierne spotęgowanie się połysku i doprowadzić do niekontrolowanych refleksów światła. Oczywiście pozostawienie skóry bez przygotowania nie jest wykluczone, ale taką decyzję dobrze jest podjąć przed planowaniem całej sesji.

JK: Skoro mówimy o niekorzystnych odblaskach, czy oznacza to, że fotografujesz tylko modelki ze zmatowioną skórą?

WW: Oczywiście, że nie. Może powiem teraz o rodzajach przygotowania powierzchni skóry, jaki stosuję w swojej praktyce. Ciało może zostać przygotowane do fotografowania w różnym stopniu połysku skóry. Skóra może być matowa, może posiadać połysk, a nawet bardzo wysoki połysk. Możemy także fotografować ciało „sauté”, bez przygotowania. Odrębnym działem przygotowania ciała do fotografowania jest body-painting, jednak jest dosyć trudny, chociaż w fotografii aktu daje bardzo ciekawe efekty. Brak popularności tej techniki wynika nie tylko z tego, że muszą zostać użyte odpowiednie farby, ale również z tego, że ich nakładanie jest trudne i wymaga dużego doświadczenia. Jeżeli jesteśmy już przy doświadczeniu – byłoby super, gdybyśmy mieli do dyspozycji wizażystkę, dlatego, że samodzielne przygotowanie ciała do sesji może być kłopotliwe dla wykonawcy, ponadto może zostać niekorzystnie odebrane przez modelkę, na której będziemy eksperymentować. Nie mając tego typu obycia, zdecydowanie lepiej jest poprosić dziewczynę o samodzielne przygotowanie powierzchni ciała, a my możemy jej tylko pomóc w miejscach dla niej trudno dostępnych. Jest to o wiele lepsze, bo dziewczyny nabrały już niezbędnej wprawy podczas codziennego makijażu. Tak się stało, że nie boję się tej wiedzy, bo ukończyłem kurs makijażu na potrzeby fotografii. Egzamin miałem wyjątkowo trudny, bo moją modelką była moja instruktorka, więc, żeby go zdać, nie mogłem pozwolić sobie na żadną „fuszerkę”.

JK: Może zaczniemy od skóry matowej.

WW: Jest kilka metod matowienia skóry, osobiście korzystam z trzech sposobów przygotowania skóry na mat. Pierwszy z nich jest stosunkowo kosztowny, jeżeli trzeba nabyć np. fluid stosowany zazwyczaj przy makijażu twarzy, który należy rozprowadzić na całym ciele, możemy położyć dodatkową warstwę matującą, czyli sypki puder. Jednak, jak powiedziałem, jest to rozwiązanie należące do droższych. Innym rozwiązaniem jest profesjonalna pasta do matowienia ciała, którą stosuje się w praktyce teatralnej i filmowej. Może to być także puder w płynie, jednak jest on bardzo trudny do rozprowadzenia.

Bardzo szybko wysycha i trzeba mieć sporo wprawy, aby rozprowadzić go równomierną, jednolitą warstwą, bez pozostawiania „mazów” i zacieków. Cały ten trud odwdzięcza się jednak pięknym, głębokim matem. Matowienie ciała można wykonać również sposobem mniej profesjonalnym, co nie znaczy amatorskim – po prostu taniej. Można użyć do tego zwykłą bazę kosmetyczną i nanieść równomiernie na skórę. Bazą nazywam preparat, który „gruntuje” skórę, powoduje zasklepienie porów i będzie stanowił warstwę, do której będzie przylegał sypki puder. Zamiast pudru można zastosować również talk. Osoby, które zastosują sypkie pudry, czy talk chciałbym jednak uprzedzić, że wszędzie w studio będą się „plątać” drobinki pudru, na aparacie, na obiektywie, we wnętrzach szafek – dosłownie wszędzie. Dlatego może lepiej zrobić to w oddzielnym pomieszczeniu.

JK: A co nam daje zmatowienie skóry?

WW: Może dla laika będzie niezauważalne, że skóra modelki podczas fotografowania była matowa. Natomiast w pracy fotograficznej mat daje zredukowanie refleksów światła, nie ma wtedy niespodziewanych wybłyszczeń na szczytach łokci, ramion, czubku nosa, czole, kościach policzkowych, piersiach, kolanach itp. Ciało przyjmuje światło w sposób równomierny i unikamy w ten sposób „wypalonych” miejsc w obrazie, dodatkowo scala kolor skóry. „Marmurkowatość skóry” przestaje być tak uciążliwa. Podobnie przestają drażnić zmiany kolorystyczne w okolicach stawów, czy cała gama fioletów i zieleni z naszych żył widocznych tuż pod skórą.

JK: To może teraz coś zupełnie innego – połysk?

WW: Połysk jest całkowitym przeciwieństwem matu, to właśnie powierzchnie błyszczące spowodują nadmierną eksplozję świateł szczytowych na wypukłych elementach fotografowanego ciała. O ile ciało matowe będzie nam dawało iluzję gipsowego odlewu z modelki, to ciało potraktowane środkiem nabłyszczającym da nam iluzję wypolerowanego marmuru, czy alabastru. Połysk ciała szczególnie podkreśli wypukłości ciała i spowoduje powstanie głębszego cienia w jego wklęsłościach, podniesie plastykę bryły ciała. Ten efekt jest bardzo atrakcyjny i kuszący, ale jego używanie bez umiaru może stać się brzydką manierą. Do nabłyszczania skóry najlepiej jest stosować oliwkę dla dzieci, ale spotykana również oliwka w postaci żelu może okazać się nieodpowiednia dla wrażliwej skóry. Zdarza się, że taki żel powoduje uczulenie u dziewczyny i wtedy trzeba zakończyć sesję, bo modelce mogą pojawić się nieładne plamy na skórze i swędzenie.

Samo nanoszenie oliwki wymaga zwracania uwagi na precyzję nakładania w taki sposób, aby oliwka stworzyła na ciele równomierny film. Nie może być położona tak nonszalancko, jakby była olejkiem do opalania na plaży. Bardzo wysoki połysk osiąga się przez naniesienie oliwki delikatnym, szerokim pędzlem syntetycznym. Jednak przy stosowaniu tak wysokiego połysku trzeba bardzo uważać w trakcie sesji – z modelki spływa oliwka na podest, a to jest o tyle niebezpieczne, że dziewczyna może mieć kłopot z utrzymaniem równowagi – może się łatwo pośliznąć i spaść z podestu.

JK: Na początku naszej rozmowy wspomniałeś o fotografowaniu skóry „sauté”, czy możliwe jest wtedy poprawne wykonanie zdjęć?

WW: Ciało fotografowane jako „sauté” , czyli w sytuacji, kiedy nie używamy żadnych środków – ani do matowienia, ani do nabłyszczania, wcale nie musi źle wyjść na zdjęciu. Skóry nie trzeba koniecznie matowić, nie trzeba nabłyszczać, można fotografować skórę w naturalnym stanie, jednak musimy liczyć się z tym, że chwilami mogą pojawić się przypadkowe odblaski, refleksy, jakby „przepolerowania”. Może być tak, że takie przypadkowe bliki, powstaną na skutek użycia przed sesją przez naszą modelkę środków kosmetycznych, na przykład, balsamu, bo może się okazać, że na jednych partiach ciała ma ona tego balsamu więcej, a na innych mniej i przy niezbyt fortunnym kącie padania światła, skóra na zdjęciu może mieć strukturę przypominającą wyglądem papier ścierny. W przypadku matu, takie coś się po prostu nie zdarzy, bo mat porządkuje powierzchnię i ją wyrównuje. W przypadku błysku cienie osiągają większą głębię, więc „doczerniają” to, co przeszkadza na skórze „sauté”.

JK: To może jeszcze kilka słów na temat body-painting.

WW: Body-painting nie jest dziedziną, która była w fotografii jakoś specjalnie eksploatowana. Malowanie ciała towarzyszy człowiekowi od prehistorii i jest zdecydowanie starsze, niż fotografia, ale współcześnie stosowane farby są przebadane dermatologicznie, więc nie powodują uczuleń. Nie można używać byle jakich farb, bo może to grozić nawet zatruciem, musi to być specjalna farba do malowania ciała. Są firmy, które produkują takie farby, pasty, werniksy, brokaty przeznaczone do nakładania na skórę. Do dyspozycji są farby począwszy od bieli, a skończywszy na czerni poprzez pełną gamę kolorów, są brokaty, są farby metaliczne – złote, srebrne, więc osoba chcąca eksperymentować w tym zakresie, ma pełne pole do popisu. Trzeba jednak pamiętać, że malowanie jest czasochłonne i wymagające wiedzy, chociażby dlatego, że na ciele są miejsca, gdzie z przyczyn anatomicznych, warstwa farby będzie się ścierać. Bardzo cenię to, co robi Agnieszka Glińska w jej „Art Color Ballecie”. Zajmuje się body-paintingiem od lat i doskonale wie, jak sobie radzić z farbą, tak, by później ciało nie wyglądało żałośnie.

JK: Czy w trakcie jednej sesji należy wykorzystywać jeden typ przygotowania skóry, czy też można skorzystać z różnych?

WW: Nie ma jakichś konkretnych wytycznych. To jest wyłącznie kwestia czasu, jakim dysponujesz. Oczywiście dobrze jest zachować logiczną kolejność i jako pierwsze wykonać zdjęcia „sauté”. Następnie przygotować ciało na mat i zrobić zaplanowane zdjęcia, a następnie prysznic, oliwka, sesja, znowu prysznic, który jest także jednym z rodzajów przygotowania skóry do sesji, bo daje dodatkową gamę możliwości. Zresztą przy zmywaniu oliwki, można poprosić dziewczynę, by ostrożnie umyła się pozostawiając nieco natłuszczony naskórek i pojawiła się na planie bez wycierania. Wtedy woda „perli” się na skórze pięknymi kroplami. Prysznic jest także praktyczny w sytuacji, kiedy w pracowni panuje upał – przydaje się wtedy do „studzenia” modelki (…śmiech). Kwestia stosowania różnego przygotowania ciała w czasie zdjęć, zależy nie tylko od posiadanego czasu, ale również od założeń zaplanowanej sesji. Tak się podziało, że miałem tak specjalistyczne sesje, kiedy, na przykład, nie robiłem nic innego przez cały dzień, tylko fotografowałem wyłącznie pośladki modelki, bo widziałem, że ta konkretna modelka ma bardzo ładny ich układ, kształt i fakturę. Ponieważ to chciałem wykorzystać, zastosowałem wtedy każdy rodzaj przygotowania powierzchni skóry. Jeżeli wykonuje się sesję body-paintingu, to na pewno nie wystarczy czasu na jeszcze coś dodatkowego, samo nałożenie farb trwa bardzo długo, a późniejsze retusze uszkodzonych miejsc są praco- i czasochłonne.

JK. Jaka jest potrzeba zastosowania matu, czy błysku, czy konieczne jest jedno, czy drugie?

WW: Właściwie to kwestia inwencji i kreatywności fotografa oraz celu, jaki ma zamiar osiągnąć. Jeżeli masz ochotę na to, aby „pobawić się” w gubienie detali, to wtedy dobrze zrobisz matowiąc skórę. Jeżeli jednak celem zdjęcia będzie wydobycie detali, do wygrasz nabłyszczając skórę. Ja zacząłem szukać możliwości osiągnięcia wysokiego połysku i wspólnie z modelką znaleźliśmy sposób na malowanie ciała pędzlem przy użyciu oliwki. Robiłem to po to, by z czasem wypracować sobie taki rodzaj pracy, kiedy w efekcie końcowym osiągnąć można na ciele wyłącznie refleksy światła. Chciałem uzyskać taki rezultat, kiedy znika ciało, a bryła jest zdefiniowana jedynie przez odblaski, kiedy nie ma już anatomii, a jedynie bliki dookreślają, gdzie jest wklęsłość, a gdzie wypukłość. Stosując taką technikę definiowania przez refleksy, zrobiłem mało zdjęć, z których jestem zadowolony, to są ciągle poszukiwania.

JK: Co mają zrobić początkujący – pobiec przed pierwszą sesją do sklepu kosmetycznego, nabyć pudry, makijaże i martwić się, że naniesienie fluidu może się nie udać?

WW: Absolutnie nie jest to konieczne. Można uzyskać fajne, estetyczne zdjęcia aktu przy fotografowaniu modelki bez jakiegoś specjalnego przygotowania powierzchni skóry. Ale to jest zupełnie jak wędkowanie (…śmiech). Jeżeli łowisz ryby na spławik, korci cię, abyś wypróbował różne przynęty, bo wtedy złowisz różne ryby. Jeżeli podejdziesz ortodoksyjnie do zagadnienia, na przykład: „O.K., łowię tylko na białego robaka”, to złapanie czasami innej, niż zazwyczaj, ryby będzie tylko przypadkiem. Oczywiście, jeżeli wykażesz takie same podejście do fotografii aktu, stwierdzając, że zawsze robisz zdjęcia „sauté” , możesz być miło zaskoczony, że ciało zaczęło się srebrzyć, przy akurat takim oświetleniu, może się zdarzyć, że w innej konfiguracji światła, skóra będzie np. matowa. Matowienie, czy wybłyszczanie ciała do zdjęć jest nie tylko poszukiwaniem innej formy estetycznej, to także rodzaj wykończenia pracy – to tak, jak rzeźba z ceramiki – kiedy wyjdzie z pieca jej powierzchnia jest subtelnie matowa, prawie jak powierzchnia skóry bez ingerencji kosmetyczki, możesz tę rzeźbę tak pozostawić, ale możesz również nanieść szkliwo – matowe, półmatowe, lekko błyszczące, bardzo błyszczące, za każdym razem rzeźba ta będzie inaczej wyglądać, mimo że jej kształt pozostał bez zmian.

JK: Wacku, bardzo dziękuję za kolejne podpowiedzi brane z praktyki i następnym razem będę chciał usłyszeć cos na temat stosowanego przez Ciebie oświetlenia w studio.

Rozmawiał: Jacek Kowalczyk

Wacław Wantuch fotografia Aktu – Relacja z mojego spotkania z mistrzem

Te dwa artykuły to tylko wierzchołek wiedzy – zamieściłem je by pokazać, że sam poważnie podchodzę do tematu – nie kończy się na tym, że umawiam się z „jakąś” modelką  i wykonuje „jakieś” zdjęcia. Zdjęcia na które umawiam się z modelką są zwykle dobrze przemyślane i zaplanowane. Zwykle pracując z modelką wypróbowuje różnego rodzaju triki, oświetlenie, ustawienie, itp. aby w momencie gdy mam już pracować z klientką wiedzieć i być pewnym co da konkretne ustawienie, co mam przygotować itp. Czas pracy z klientem to nie czas na moje eksperymenty – chyba że tego oczekuje klient 😉

Moje spotkanie z mistrzem to dwa dni pełne intensywnej pracy, rozmów, poznawania nowych rzeczy, uzupełniania wiedzy. Dwa dni które mogłem spędzić pod dachem rodzinnego domu Wacława Wantucha, kiedy mogłem poznać jak pracuje, w jaki sposób powstają jego prace, to spełnienie mojego marzenia. Wróciłem pełen ogromnej wiedzy, pomysłów i inspiracji. Przywiozłem mnóstwo zdjęć które miałem okazję wykonać w jego studiu modelce z którą współpracował przy ostatnich projektach.

Tu wielkie podziękowania dla modelki Agnieszki za wyrozumiałość, cierpliwość i wielką kreatywność. Wykonałem bardzo dużo zdjęć które na pewno wzbogaca moje portfolio, a które będę się starał sukcesywnie zaprezentować.

Oto zaledwie kilka prac z wielu które miałem okazję wykonać:

Wacku dziękuje bardzo za poświęcony mi czas – za wiele inspiracji i motywacji do dalszej pracy. Dużo dowiedziałem się i mam nadzieje wykorzystać tą wiedzę w najbliższym czasie w praktyce – jeszcze raz dziękuję – było mi miło gościć w Waszym domu i Twoim studio.

Sesja aktu to nie tylko same zdjęcia – to odpowiednie przygotowania przed sama sesją, zdjęcia, a następnie tzw. postprodukcja. Inspiracją do napisania tego artykułu stał się dla mnie film zamieszczony w sieci przez naszych południowych sąsiadów, a dokładnie przez – a jakże by inaczej – fotoSkoda – (ach ta miłość do Skody).

Proponuje na początek obejrzeć sam film:

Gdy zobaczyłem sam film pomyślałem, że sam powinienem coś takiego zrealizować jako reklamę naszych usług – w sumie w wypadku sporej części naszych klientek tak to właśnie wygląda. Ze względu na to, że filmu jeszcze nie stworzyliśmy – ale może w tym roku się to uda pozwolę sobie na kilka uwag.

Sesja Aktu – na początek voucher

Film zaczyna się od sceny, gdy mężczyzna kobiecie wręcza voucher na sesję zdjęciową w studio – tutaj mała dygresja – jak na razie moje doświadczenia są następujące – owszem wręczenie takiego prezentu w niektórych przypadkach jest dobrym pomysłem, ale w większości przypadków nie koniecznie jest to dobry pomysł. Co innego voucher na sesję portretową, czy też sesję w stylu – poczuj się modelką – zupełnie czym innym jest sesja fotografii intymnej gdzie najlepsze zdjęcia uzyskuje się w wypadku fotografowania osób które po prostu chcą tego typu zdjęć.

Sesja aktu – czy na pewno studio?

Co do samego studia – sami stosujemy studio przenośne – dzięki temu klienci płaca mniej za tego typu sesję u nas. Dzięki temu, że mamy tła, lampy i inne rekwizyty przygotowane do transportu studio możemy stworzyć niemalże wszędzie – konieczne jest tylko zapewnienie odpowiedniego miejsca – w małym pokoiku raczej się nie zmieścimy.

Cały czas uważam, że studyjna sesja aktu to najlepsza taka, gdzie założeniem jest fotografia klasyczna aktu – minimalizm w scenografii, a na głównym planie samo ciało. Nic nie rozprasza widza – najlepiej fotografia utrzymana w konwencji czarno – białej.

Sesja aktu w studiu

Sesja aktu w studiu

Inną propozycją jest sesja np: w apartamencie. W tym wypadku większe ma znaczenie oprawa oraz oczywiście piękna bielizna. Piękne wnętrza z całą pewnością są większą atrakcją na zdjęciu.

Królewski apartament - piękne miejsce na sesję fotografii intymnej

Królewski apartament – piękne miejsce na sesję fotografii intymnej

Sesja aktu – po zakończeniu zdjęć.

Po zakończeniu zdjęć czas jest na ich obróbkę, przygotowanie do wydruku. Jeżeli chodzi o wydruki, albumy, fotoksiążki  korzystamy w tym wypadku z usług firm specjalizujących się w konkretnych dziedzinach, pracujących na supernowoczesnym sprzęcie zatrudniających doskonałych specjalistów. Oddając materiał do wydruku muszę być też pewny dyskrecji 😉

Na koniec

Czy nasze zdjęcia są umieszczone w domach, mieszkaniach naszych klientów? – Tak na pewno – sam widziałem w kilku przypadkach. Cały czas uważam, że jest to świetny pomysł na prezent oraz na ozdobę sypialni czy tez innych pomieszczeń.

Czy warto skorzystać z kompleksowej sesji aktu – myślę że jak najbardziej. Współpracujemy z sprawdzonymi firmami dzięki temu możemy zaproponować ciekawą ofertę na korzystnych dla klienta warunkach.

Sesja zdjęciowa 30-40-latki fotografii intymnej jest dużo bardziej wymagająca od pracującej przy niej ekipy niż zdjęcia 20latki, jednak zdjęcia są bardziej świadome tak jak 30-40-latki są bardziej świadome swojego ciała i swoich możliwości.

Dojrzałość 30-40-latki objawia się tym, że kobiety te mają świadomość swoich atutów i swoich wad, często potrafią się pięknie ubrać, dobrać odpowiednio dodatki do stroju, korzystając z porad naszej stylistki która pomaga im w odpowiednim przygotowaniu do zdjęć udaje się nam uzyskać piękne stylizacje które zachwycają potem oglądających zdjęcia. Sesja zdjęciowa 30-40-latki weryfikuje umiejętności całej ekipy przynosząc w zamian ogromną satysfakcję z wykonanych zdjęć, oraz radości i szczęścia zadowolonej z naszej pracy klientki. Najczęściej są to zdjęcia utrzymane w romantycznym stylu fotografii buduarowej, jednak dość często są to też zdjęcia aktu, fotografii obnażonej.

Sesja zdjęciowa 30-40-latki - W sukni wieczorowej na schodach.

Sesja zdjęciowa 30-40-latki – W sukni wieczorowej na schodach.

Sam jako fotograf cały czas uważam, że poprzez odpowiednie ułożenie ciała, odpowiednie uwypuklenie, napięcie niektórych partii mięśni uzyskujemy efekt który nie wymaga wielkich interwencji na etapie obróbki graficznej zdjęcia by uzyskać zadowalający efekt. Zawsze podkreślam, że nie jestem zwolennikiem zbyt dużych ingerencji w zdjęcie w programie graficznym. Moje doświadczenia potwierdza historyjka na jaką trafiłem ostatnio w Internecie:

Pewna kobieta zatrudniła profesjonalnego fotografa – Wiktorię, aby wykonała dla niej profesjonalną sesję zdjęciową. Chciała w ten sposób urozmaicić swoje życie z mężem. Na prośbę klientki, fotografka mocno zretuszowała zdjęcia. Zdjęła cellulit, zmarszczki, rozstępy, przebarwienia. Miesiąc później, Wiktoria otrzymała nieoczekiwanego maila od męża klientki, którym to pani fotograf niedawno podzieliła się na Facebooku:

„Dziś chcę opowiedzieć Wam panie o tym, jak naprawdę źle postąpiłam. To było wtedy, gdy zaczynałam zdjęcia typu buduar – przyszła do mnie klientka, pani po czterdziestce, która chciała mieć sesję we wspaniałym hotelu. Była krągłą, kobietą. Myślałam, że na zdjęciach, które wykonałam wygląda jak bogini, ale jak większość kobiet miała prośbę. Podeszła do mnie, spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała: Chcę, żebyś usunęła mój cały cellulit, wszystkie moje rozstępy, cały mój tłuszcz…”
„Kiedy otworzyłem album, który mi dała, moje serce zamarło” – napisał w mailu mąż. „Te zdjęcia są piękne i wyraźnie wskazują na bardzo utalentowanego fotografa… ale nie ukazują mojej prawdziwej żony. Każda z jej wad zniknęła, ale jestem pewien, że to jest dokładnie to, o co poprosiła Cię moja żona, żebyś ukryła wszystko, co składa się na nasze życie.”
„Kiedy ukryłaś jej rozstępy, to ukryłaś „dokumentację” moich dzieci. Kiedy ukryłaś jej zmarszczki, ukryłaś ponad dwie dekady naszej radości, i naszych stresów. Kiedy ukryłaś jej cellulit, ukryłaś jej miłość do pieczenia i wszystko, co jadła w ostatnich latach.”
Gdy patrzę na te obrazy uświadamiam sobie, że za mało mówiłem mojej żonie jak bardzo ją kocham i uwielbiam ją. Słyszy to tak rzadko, że uznała, że te przerobione obrazy są tym, co chciałbym w niej widzieć. Teraz muszę to zr- obić lepiej, a na pewno do końca moich dni będę celebrować ją ze wszystkimi jej niedoskonałościami. Dziękuję za przypomnienie.”

Cała ta historia może wydawać się mało prawdopodobna, ale sam mógłbym podąć też kilka tego typu przykładów. Chociażby przykład z przed kilku tygodni gdzie usunąłem z fotografii aktu z brzucha klientki Blizne pooperacyjną. Sesja zdjęciowa 30-40-latki klasyczna fotografia „krajobrazu kobiecego ciała” gdzie nie widać twarzy, tylko na nagim kobiecym ciele spływają kropelki wody. Z takiego zdjęcia właśnie usunąłem bliznę pooperacyjną. Pięćdziesięcioletnia klientka zażyczyła sobie żebym ponownie „odkrył” bliznę ponieważ jej mąż nie uwierzy, że to jej ciało znajduje się na zdjęciu fakt faktem udało mi się tak ułożyć klientkę, że przez odpowiednie naprężenie ciała uzyskałem zdjęcie którego dwudziestolatka by się nie powstydziła.

Sesja zdjęciowa 30-40-latki - krajobraz kobiecego ciała

Sesja zdjęciowa 30-40-latki – krajobraz kobiecego ciała

Praca przy sesji zdjęciowej 30-40-latki to ogromna satysfakcja dla mnie jako fotografa – człowieka który może cieszyć się z szczęścia innych – w tym wypadku kobiet które „odkrywają” to że nadal są piękne i atrakcyjne i wzbudzają zachwyt swoją urodą. To wielkie szczęście przyczyniać się do uszczęśliwiania innych.

Piękno ludzkiego ciała doceniali już starożytni – fotografia obnażona to także taka fascynacja tym co mogła stworzyć natura. Często kobiety wmawiają nam, że wszystkie nago wyglądają tak samo, ja jestem innego zdania – Każda kobieta jest inna. Udowadnia to sesja zdjęciowa w studiu.

Znaleziona w internecie żartobliwa definicja kobiety podaje, że odkryta przybiera kolor od różowej po czerwoną 😉 Prawdą jest na pewno to, że zdjęcia wykonane w konwencji fotografii obnażonej czy nagości zakrytej mają swoją magię. Osobiście zawsze w wypadku tego typu zdjęć wiem, że dostaje zaproszenie do intymnego świata danej kobiety niedostępnego dla każdego. Czuje się przez to wyróżniony. Wiem że zostałem obdarzony wielkim zaufaniem i spoczywa na mnie wielka odpowiedzialność by tego zaufania nie zawieść.

Czy kobiety są takie same? Wszystkie mamy to samo – jak powiedziała jedna z pozujących mi dziewczyn. Czy na pewno jesteście takie same? Nie. Każda z Was jest inna. Inaczej reaguje, ma inne oczekiwania. Z każdą z Was powstają inne zdjęcia.

Ta sama poza mimo wszystko w wykonaniu różnych kobiet wygląda inaczej. Owszem często jest podobnie – często klientki oczekują ode mnie powtarzalności ujęcia, ale jednak ten kosmyk włosów, ten cień uśmiechu, to przymrużenie oczu, ta delikatność dłoni ułożonej w indywidualny sposób powoduje, że mimo wszystko zdjęcie finalnie jest inne. Indywidualne.

Sesja zdjęciowa w studiu pozwala na studiowanie możliwości kreacyjnych pozującej modelki. Minimalizm związany z tłem, rekwizytami, dodatkami powoduje większe skupienie na wytworzonej pozie, kreacji, założeniu. Czy ten minimalizm hamuje możliwości kreacji? Wcale nie. Przykładem może być notatka która ma być inspiracją do zdjęć studyjnych: http://nocposlubna.pl/inspiracje-sesja-intymna-w-studio/

Przykłady tam zamieszczone udowadniają, że praca z modelką w studio daje spore możliwości kreacyjne.

Dziś chciałbym zaprezentować kilka zdjęć które miałem okazję wykonać z modelką podczas jednej sesji.

Sesja intymna w studio pozwala na uzyskanie zdjęć które nie rozpraszają tłem czy też rekwizytami. Bardziej skupia się na ciele na tym co można wyrazić ciałem. Wszystko to czego nie chcemy pokazać możemy ukryć w cieniu – to co chcemy by było widać pozwalamy oświetlić.

Zdecydowana większość sesji jakie wykonujemy w ramach Fotografii Intymnej to zdjęcia wykonywane na zlecenie klientek / klientów. Zrozumiałe jest to, że zdjęcia wykonywane na indywidualne zlecenie nie maja prawa ukazać się na moich stronach, blogu, Facebooku – gdyż są one własnością klienta – ja muszę zapewnić mu całkowitą dyskrecję. Tym samym wielu prac z których jestem dumny nie mogę tutaj zaprezentować. Postanowiłem zamieścić więc zdjęcia – które przysyłane są do mnie przez klientkę – jako inspirację przed sesją.

Zwykle przed sesją zdjęciową, na etapie uzgodnień proszę klientkę o przesłanie kilku zdjęć wyszukanych w internecie które jej się podobają – dzięki temu wiem czego oczekuje od nas i mogę złożyć konkretna propozycję co do miejsca, czasu, zaangażowanych rekwizytów i innych środków. Pozwala mi to też na przygotowanie i uzgodnienienie z klientką planu i szczegółów sesji zdjęciowej.

Sesja zdjęciowa – sesja intymna w studio

Sesja w wynajętym studio zorganizowana w ramach sesji Buduar / AKT http://nocposlubna.pl/oferta-buduar-akt/ Mieliśmy dużo czasu, miejsca, możliwości. Sesje tego typu są bardzo oszczędne w rekwizyty. Dodatkami są przede wszystkim często niebotycznie wysokie szpilki, czasem pończochy ewentualnie zakolanówki podkreślające smukłość nóg.
Rzadko moimi klientkami na tego typu sesje są nastolatki, młode kobiety czy tez kandydatki na miss 😉 – (oczywiście zapraszam) – częściej są to dojrzałe kobiety lub osoby które niekoniecznie startowały w konkursach miss więc sesja musi być tak ustawiona by uwypuklić ich dobre strony – pokazać to co w nich najpiękniejsze, ukryć za to żylaki, celulit, pajączki czy też inne niedoskonałości figury.

Wiadomo, że jako ludzie często nie jesteśmy zbudowani idealnie. Często jedna pierś jest większa od drugiej, inaczej umiejscowione są sutki czy też nawet oczy potrafią być nie do końca symetrycznie umieszczone. Ja podczas zdjęć staram się wychwycić takie „defekty” i tak zrobić zdjęcie by nie było to na nim widoczne.
Przecież Fotografia to rysowanie światłem. Jak mawia guru aktu Wacław Wantuch gdy dochodzi do zdjęć jest tylko modelka, fotograf, światło i cień. Chowamy w cieniu to czego nie chcemy pokazać i pokazujemy w świetle to co chcemy by było widać.

inspiracje_studio01

Fotografia Intymna – Sesja intymna w studio

Tym razem zdjęcia przysłane przez klientkę wymagały sporo miejsca w studiu. Zdjęcia wykonane na leżąco wymagały odpowiedniego rozmieszczenia oświetlenia. Ze względu na to że dysponuje przenośnym studiem – lampami i tłem nie było problemów by zrobić zdjęcia w wynajętych pomieszczeniach.

inspiracje_studio02

Fotografia Intymna – Sesja intymna w studio

Zdjęcia inspirowane sesją Mirany Kerr – zainspirowały też moją klientkę do kilku zdjęć.
Niektóre zdjęcia wymagały dość sporego wysiłku od mojej „modelki” 😉

inspiracje_studio03

Fotografia Intymna – Sesja intymna w studio

Fotografia z piłką pięknie podkreśla kobiece krągłości – sprawia że zdjęcie staje się bardziej kobiece. Ekstremalne szpilki „wyciągnęły” nam nogi, a zdjęcia z robione „z żaby” jeszcze poprawiło ten efekt.

 

 

UWAGA –  Zdjęcia użyte w tej notatce są znalezione w internecie i przesłane mi przez klientkę. Niestety nie znam autora zdjęć oraz przedstawionych na nim osób – jeżeli jesteś autorem zdjęcia i życzysz sobie by zdjęcie usunąć lub zamieścić informację o autorstwie proszę o kontakt.